Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Podsumowania Jordanów
#1
Pogodowe podsumowanie zimy 2015/2016
 
Zima z przełomu lat 2015/16 charakteryzowała się dużą dynamiką pogody i – zgodnie z zapowiedziami – była raczej łagodna. Niestety, dynamika ta wiązała się głównie z Efektem Globalnego Ocieplenia i występującymi zjawiskami El Niño i La Niña na Pacyfiku, a także zaburzeniami w przebiegu Golfstromu na Atlantyku.
Pisząc o jesieni, zakończyliśmy nasz artykuł tymi słowy:
Ktoś może zapytać, jaka będzie zima? Wiele wskazuje na to, że łagodna. Szyszki świerkowe są na górze strzał, krety ryją, brzoza wciąż ma jeszcze żółte liście. Wydaje się więc, że śniegi z trzeciej dekady są tylko tymczasowo i początek grudnia może być po wodzie, co wróży Boże Narodzenie po lodzie.  I tak trzymać. Mniej palenia w piecach, mniej sadzy i dwutlenków węgla i siarki w powietrzu i czystsze środowisko.
No i rzeczywiście – zima była dość łagodna. A oto fakty:
 
GRUDZIEŃ – grudzień 2015 roku był u nas całkiem łagodny. Temperatura minimalna wyniosła -10,5°C w nocy 31.XII/1.I, zaś maksymalna +15°C w dniu 23.XII. Nie ma się co dziwić – wiały wiatry z południa i południowego-zachodu, a takie zawsze przynoszą ciepłe masy powietrza. Ogółem takich dni było 23. Opady były bardzo małe i dni opadowych (głównie deszczu) mieliśmy jedynie 9, zaś suma opadów była przerażająco niska i wyniosła 21,64 dm³/m²! Gdzie te czasy, kiedy w grudniu kopano się w śniegu, na ulicach bandy rosły do 2-3 m, a samochody jeździły tunelami, zaś pociągi spóźniały się o 24 godziny…? Poza tym – na szczęście – nie odnotowano żadnych anomalii.
U nas, bo na świecie było różnie, i tak: 5.XII odnotowano potężny wybuch Etny, który wyrzucił popioły na wysokość 13.000 m, a tego samego dnia nad Wielką Brytanią przeszedł orkan Deedee. W dzień później nad Anglią szalał huragan Dermott. 8.XII nad Islandią przeszedł huragan, który przyniósł opady gęstego deszczu. 20.XII mieszkańców Krakowa dusił gęsty smog. 22.XII w Polsce wiatr halny wywiał smog z Krakowa, a w Hiszpanii odnotowano temperaturę +20°C i plaże zaroiły się od ludzi. 24.XII na środkowe stany USA runęły tornada. 25.XII znaleziono pierwsze… bazie! W dniu 26.XII w Wielką Brytanię uderzył sztorm Frank, co spowodowało powodzie w Anglii i Irlandii. Powodzie zalały także stany znajdujące się w dorzeczu Missisipi i Missouri.
W grudniu mieliśmy okazję zaobserwować ciekawe zjawisko optyczne – świetlistego słupa przed wschodem słońca.
STYCZEŃ – Nowy Rok 2016 powitał nas chłodem i temperatura nocna spadła do -16,9°C w dniu 4.I, i to był najzimniejszy dzień w styczniu. Najcieplejszym dniem był 30.I, kiedy to temperatura podniosła się do +11°C, no i znów – przez 20 dni wiatr wiał z kierunku S i SW. Opady deszczu i śniegu występowały przez 14 dni, ale ich suma była bardzo niska i wyniosła jedynie 21,16 mm! Ciekawymi były spadki ciśnienia związane z pasażami niżów nad Północna Europą i wyżami nad południem naszego kontynentu. W dniu 12.I barometr wskazywał 918(979) hPa!
Niestety – w tym miesiącu wskutek wyziębienia organizmu zginęło 19 (a w ogóle 90) osób, zaś zaczadziało 19 (a w ogóle 31) ludzi.
Tymczasem na świecie miały miejsce następujące kataklizmy pogodowe: 2.I wystąpiły powodzie w 17 stanach USA, szczególnie w Missouri i Illinois; 17.I ostra zima uderzyła w Bułgarii. 20.I ulewy i powodzie w Kalifornii, 23.I potężne śnieżyce sparaliżowały życie we wschodnich stanach USA. 25.I zima sparaliżowała życie na Okinawie, Tajwanie, Japonii i Południowych Chinach - temperatury spadły tam do +4°C i spadł śnieg! Tego samego dnia zatrzęsła się ziemia w Hiszpanii – 6,5°R oraz na Alasce – 7,1°R. 30.I trzęsienie ziemi na Kamczatce. A u nas burze elektryczne w Lublińcu i Zamościu, które miały miejsce 31.I. Na Islandii spadły ogromne śniegi – w ciągu kilku godzin napadało 5 m białego puchu!
LUTY – na początku luty nie pokazywał swej okrutnej, lutej natury i na Gromnicę (dzień Matki Boskiej Gromnicznej – czyli 2.II) temperatura dzienna podeszła do +10,4°C!
Ten miesiąc cechowała szczególnie dynamiczna i zmienna pogoda! Okresy niemal majowej pogody przeplatały się z okresami mroźno-śnieżnymi i zima pokazywała, że nie ma zamiaru tak łatwo opuścić pola i oddać go wiośnie. I tak: 5.II pogoda się załamała i temperatura spadła do -1,6°C oraz spadło śniegu, który to opad dał 1,56 l/m². Zaś potem – w dniu 8.II temperatura dzienna dobiła nawet do +10,3°C a przez 5 dni wiał wiatr halny, który w dniu 10.II przekształcił się w wichurę – „orawca” dmącego z NW, która z kolei przyniosła nam 17,1 mm opadów deszczu i śniegu oraz spadek temperatury do -1,7°C. Wichura ta była spowodowana drugim tej zimy, szalenie ostrym spadkiem ciśnienia do wartości 979 hPa, co znów odbiło się ludziom na zdrowiu – ucierpieli głównie reumatycy i sercowcy… Jej prędkość wynosiła 200 km/h w Zakopanem i ok. 120 km/h u nas… Opady śniegu i gruba warstwa śniegowych chmur spowodowały przerwy w odbiorze TV satelitarnej!
Następne uderzenie zimy przyszło w dniu 19.II, kiedy to znów miała miejsce śnieżyca, a temperatura nocna spadła do -0,8°C i napadało 1,56 l/m² śniegu. W dniu 22.II temperatura dzienna podniosła się do +14,6°C – dzięki temu, że znów powiał nam halny, na szczęście o mniejszej sile, niż poprzedni.
Dnia 24.II mieliśmy znów podmuchy zimy i śnieżne „chaje” dały nam 9,36 mm wody opadowej w postaci śniegu, a w dniu 27.II temperatura nocna spadła do -8,6°C. Miesiąc kończy się pochmurną pogodą i kolejnym ociepleniem. Ogólnie rzecz biorąc, mieliśmy pod koniec lutego przeplatankę zimy z wiosną. W lutym spadło nam 38,56 l/m² wody opadowej.
Z ciekawszych wydarzeń odnotowano: 6.II trzęsienie ziemi o sile 6,4°R na Tajwanie, które spowodowało wielkie straty; w dniach 7 i 8.II odnotowano wichury w Polsce Pd. i we Francji, które wyrządziły znaczne szkody; 23.II spadł śnieg na Wyspach Kanaryjskich; 24.II pojawiły się pierwsze krokusy na Babiej Górze, zaś 28.II spadł śnieg na południu Portugalii i na hiszpańskim Costa de la Luz!
 
Ogólnie rzecz biorąc, zima była nader łagodna i – niestety – znów sucha. Deszcze i śniegi, które spadły od początku grudnia ub. roku nie zapewniły jej za wiele w glebie. Mamy nadzieję, że wiosna będzie dostatecznie wilgotna, by rośliny uprawne miały jej pod dostatkiem, a studnie i koryta rzek nie świeciły dnami…
Robert K. Leśniakiewicz
Stanisław Bednarz
 

Pogodowe podsumowanie wiosny 2016

Tegoroczna wiosna trochę marudziła, trochę się ociągała, trochę się boczyła na nas, ale wreszcie przyszła. Zapowiadało się, że będzie ona sucha i trochę słoneczna trochę pochmurna – szczególnie w marcu i maju. A było tak:

Marzec:

Od 1 do 16.III przeważały dnie z zachmurzeniem ¾ - 1.0, z wysoką wilgotnością powietrza rzędu 80% i więcej. Potem były dwa słoneczne dni, zaś za nimi pochmurno aż do końca miesiąca. Najniższe ciśnienie atmosferyczne odnotowano w dniu 6.III i wynosiło ono 982 hPa, natomiast najwyższe – 1018 hPa odnotowano w dniu 17.III.

W dniach 5, 6, 18.III wiał wiatr halny, zaś 19, 29 i 30.III wiał tzw. „orawiec”, w czasie którego wilgotność powietrza spadła ≤20%. Opady w marcu były mikre – przez cały miesiąc spadło zaledwie 17,93 dm³/m² śniegu i deszczu – to niewiele, bowiem małe opady śniegu w poprzednich miesiącach nie dały zbyt wiele wody do gleby.

Najchłodniej było w dniu 18.III, w którym temperatura w nocy spadła do -4,8°C, zaś najcieplej było w dniu 30.III, kiedy to temperatura podniosła się do +18,6°C. Święta Wielkanocne – 27 i 28.III – były względnie ciepłe i bez opadów, czego się wszyscy obawialiśmy.

Najciekawszym dniem był 7.III, kiedy to nad Jordanowem zawisł smog, ale nad polami pojawiły się pierwsze skowronki. Tego samego dnia nad Wielkopolską pojawiła się zorza polarna. Dnia 14.III Kalifornia została zasypana śniegiem do grubości pokrywy 1 m, natomiast 17.III zaobserwowano u nas masowy wylot motyli i masowe kwitnienie krokusów! W dniu 25.III zaobserwowano pojawienie się zawilców oraz przylot czajek. 

Kwiecień:

Kwiecień, zgodnie z przysłowiem nieźle nam „przeplatał” i mieliśmy rzeczywiście – trochę zimy, trochę lata. Prima Aprilis był chłodny, deszczowy i nieprzyjemny, ale za to następne cztery dni – pełne słońca i z temperaturą dzienną, która dobiła do +24,6°C. Niestety, były także nocne przymrozki do -2°C, potem aż do końca miesiąca były pochmurne dni, poza 21, 22, 26 i 29.IV. najzimniejszym był dzień 24.IV, kiedy to temperatura dzienna spadła do +2,7°C, zaś najcieplej było 5.IV. spowodowane to było przez wiatr halny, który wiał 3-5.IV i 14-17.IV – powodując wilgotność powietrza w granicach 20%.

W kwietniu opady odnotowano w 13 dniach, ale ich suma była znów niewielka – zaledwie 77,14 dm³/m², co nawet zmieściło się w przysłowiu: „suchy kwiecień mokry maj – będzie żytko niby gaj”.

Z ciekawszych obserwacji: w dniu 11.IV zaobserwowano pojaw pierwszych piestrzenic kasztanowatych i przylot pierwszych bocianów. Pierwsza burza ogrzmiała nam ziemię 12.IV i tegoż samego dnia zakwitły rzeżuchy łąkowe. W dniu 18.IV spadł grad, zaś 24.IV spadł śnieg w Paśmie Babiogórskim, w Arabii Saudyjskiej zaczęły się powodzie, a w Grecji były silne gradobicia. 27.IV zima pokazała, że nie dała za wygraną i w Jordanowie spadło 2-3 cm warstwa śniegu! Śnieg ten szybko się roztopił, co przyniosło ulgę w suszy glebowej i poprawiło stosunki wodne w naszym regionie.

Maj:

Najpiękniejszy miesiąc wiosny początkowo nie był wcale taki czarowny i wonny, jak opisują go poeci. Wprawdzie temperatury poszły do góry, i w I dekadzie miesiąca dobiły nawet do +23°C, ale II dekada stanęła pod znakiem zimnych Ogrodników i jeszcze zimniejszej Zośki, którzy wprawdzie byli stosunkowo ciepli – nawet do +22,4°C w Serwacego, ale cztery następne dni – 16-19.V były chłodne i nieprzyjemne. Zośka odemściła się 17 i 18.V zsyłając na nas lekkie (na szczęście) przymrozki i opad śnieżnej krupy.
Najcieplejszym dniem był 31.V, kiedy to temperatura doszła do +29°C, zaś najchłodniejszym był 17.V, z temperaturą +1,5°C na wysokości 2 m i przygruntowo -0,5°C. na szczęście były minimalne straty.

Co do opadów, to sumarycznie spadło nam 71,85 dm³/m² wody i mogłoby więcej. Tym niemniej wegetacja poszła szybko do przodu, i gdyby nie chłodny początek miesiąca, to grzyby pojawiłyby się u nas już na początku miesiąca, niejako w „czynie 3-majowym”! W maju mieliśmy 7 burz – w tym jedną z gradem – 31.V,  i 14 dni deszczowych.


Z ciekawszych spostrzeżeń należało odnotować przejście Niżu Genueńskiego w dniu 13.V, kiedy to spadło nam 23,4 mm deszczu. Z kolei w dniu 15.V odnotowano znalezienie pierwszego maślaka ziarnistego oraz zakwit storczyków kukuły na stokach Przykca. 21.V znaleziona została przez Pana Bednarza ogromna pieczarka o średnicy 25 cm, podobnie jak w rumuńskim Siedmiogrodzie, gdzie znaleziono mega-pieczarki o średnicy 37 cm i wadze 1150 g! deszcze czy skażenie radioaktywne? Pytanie o tyle ważkie, że w Belgii i Holandii ogłoszono alarm przeciwatomowy w związku z możliwym aktem terroru wymierzonym w tameczne elektrownie jądrowe oraz awarią elektrowni jądrowej w Rosji. Przez dwa tygodnie prowadziłem pomiary skażeń, ale te trzymały się w granicach 0,06 – 0,18 μSv/h, więc wartości promieniowania tła Ziemi dla naszej miejscowości. Ale licho nie śpi, a po wydarzeniach w Czarnobylu i Fukushimie lepiej dmuchać na zimne… W dniu 25.V obeszły nas bokiem 2 burze – to stosunkowo nowe zjawisko jest związane ze zmianą cyrkulacji powietrza i efektem globalnego ocieplenia – podobnie stało się 31.V. W dniu 27.V pojawiły się pierwsze borowiki ceglastopore na Końskich Ugorach i Hyćkowej Górze. W okresie od 27 maja przechodziły codzienne burze, w trakcie jednej z nich na Babiej Górze piorun zabił turystę z Brzeska. W Niemczech piorun poraził piłkarzy na boisku. W tym czasie we Francji wystąpiła wielka powódź, ostatnia tej wielkości miała miejsce w 1982 roku, po- wódź dotknęła też Austrię i Bawarie. Te powodzie i burze nad Polską to wina płytkiego burzowego niżu z centrum nad Niemcami o imieniu Elwira, które to ściągało masy zwrotnikowego powietrza znad Morza Czarnego. No i 31.V przez cała Polskę przeszły potężne burze z ulewami , które nas na szczęście tylko musnęły skrzydłami, ale najgorzej dostało się Starachowicom na Kielecczyźnie, gdzie spadło 98 mm deszczu w ciągu godziny, Łodygowicom na Żywiecczyźnie – gdzie spadło 75 mm i Kirom Kościeliskim – 48 mm. Nas na szczęście burze obeszły boczkiem ale grzmiało i niewiele popadało około 10 mm w ciągu 15 minut. W miejscowości Męcina koło Limanowej piorun poraził 3 osoby. Z ciekawostek należy wspomnieć że w Rosji w Dagestanie wystąpiła biblijna plaga szarańczy, a Nowym Dworze Mazowieckim, tak wyroiły się muszki jętki że zbierano je łopatami.

W ramach astrologiczno-astronomicznych ciekawostek należy odnotować wyjątkowo złowróżbny i niepomyślny układ gwiazd i planet, który nastąpił w nocy 22/23.V, kiedy to doszło do koniunkcji (pozornego spotkania) Marsa w opozycji (najbliżej Ziemi) z Uranem i Księżycem oraz jedną z najjaśniejszych gwiazd – Antaresem w konstelacji Skorpiona (horoskopowy dom śmierci). Taki układ zazwyczaj zwiastuje wojny, rewolty i przewroty oraz różne kataklizmy naturalne. Niby w to nie wierzymy, ale jak to mówią – strzeżonego Pan Bóg strzeże. I dobrze by było, gdyby wreszcie do szkół średnich wróciło Przysposobienie Obronne tak lekką ręką wyrzucone przez nawiedzonych oszołomów! Bo jeżeli nawet rację miał o. Czesław Klimuszko, to do roku 2032 czekają na nas różne terminy i opresje, które dotkną także niektórych obszarów naszego kraju.

Robert K. Leśniakiewicz
Stanisław Bednarz
Odpowiedz
#2
Pogodowe podsumowanie lata 2016 roku

Trzeba przyznać, że było to ciekawe lato. Przede wszystkim dlatego, że została wreszcie przełamana susza, która męczyła nas od kilku lat. wystarczy spojrzeć na załączoną tabelę (ilość opadów w dm³/m²):

m-c/rok 2013 2014 2015 2016
Czerwiec 133,47; 82,17; 39,31; 111,62
Lipiec 61,06; 96,54; 93,95; 168,80
Sierpień 43,89; 109,30; 15,15; 101,99
R-m 238,42; 288,01; 148,41; 382,41

Jak widać, w tym roku, w lecie mieliśmy sumę opadów przewyższającą sumy opadów z pozostałych lat o 143 l/m²! Oczywiście natychmiast odbiło się to na urodzaju w polach i lasach naszego regionu. A pogoda w lecie 2016 roku kształtowała się następująco:

CZERWIEC

Miesiąc, jak widać z tabelki, był wreszcie wilgotny ale nie obfitował w burze, których było 4. Dni z opadami było 12, z czego najbardziej mokrym był ostatni dzień miesiąca, w którym spadło 17,68 mm wody w postaci deszczu i gradu. Najcieplejszym był dzień 24.VI, kiedy to temperatura osiągnęła +35,5°C, zaś najchłodniejszy poranek był dnia 7.VI, kiedy to temperatura spadła do +4,4°C, a w Kotlinie Orawsko-Nowotarskiej pojawiły się przymrozki do -4,7°C przy gruncie i -3°C na wysokości 2 m. W czerwcu odnotowano 2 dni z wiatrem halnym. W dniu 23.VI ogłoszono ostrzeżenie ppoż. II stopnia, a 29.VI – ostrzeżenie I stopnia. W czerwcu wilgotność powietrza osiągała 20%. Odnotowano 5 dni upalnych.
W czerwcu do ciekawszych wydarzeń można zaliczyć: 2.VI – powodzie we Francji i Niemczech; 3.VI – pojawiły się pierwsze kurki i koźlarze, pojawił się także pierwszy żółciak siarkowy; 7.VI – pojawiły się podgrzybki złotawe, a 11.VI – zakwitły podkolany białe.
W dniu 17.VI przez nasz kraj przewaliły się wichury i ulewy; 20.VI w Serbii spadł grad o wielkości pięści, a w Europie Zachodniej pojawiły się katakliktyczne opady. W dniu 23.VI Północno-Wschodnią Anglię nawiedziła powódź spowodowana przez 3-godzinną ulewę. 26.VI – przez Polskę znów przewalają się nawałnice, a w USA powstały powodzie w Wirginii i okolicznych stanach.

LIPIEC

Ten miesiąc tradycyjnie mokry był wreszcie takim właśnie tego roku. Było w nim 16 dni opadowych, w tym 10 burz, z czego 1 burza „sucha” bez opadów. Temperatura maksymalna sięgnęła +34,6°C w dniu 31.VI, temperatura minimalna sięgnęła +7,1°C w dniu 8.VII. W lipcu odnotowano 1 dzień z wiatrem halnym. Odnotowano także 6 dni upalnych.
Do ciekawszych wydarzeń należy zaliczyć: 2.VII pojaw grzybów w tym goryczaków żółciowych – pierwszy od 3 lat: 9.VII w Jordanowie w czasie burzy piorun uderzył w dom na ul. Banacha i zapalił go. Dnia 12.VII na Rynku pojawiły się borowiki ponure. W dniu 14.VII nocne nawałnice w Polsce Północnej – w Gdańsku spadło 160 mm deszczu! W dniu 24.VII w Kuwejcie odnotowano temperaturę +54°C, co uznano za rekordowy wynik wszech czasów. Indie nawiedziła powódź. W dniu 30.VII w Górach Smoczych (RPA), Lesotho i Swaziland spadł śnieg… Pod koniec miesiąca u nas zaczyna czerwienieć jarzębina.

SIERPIEŃ

I znów ten zazwyczaj skwarny miesiąc był w tym roku umiarkowanie ciepły i wilgotny. W sierpniu mieliśmy 9 dni opadowych i 4 burze. Najgorętszym dniem był 29.VIII – kiedy to temperatura wzrosła do +30,3°C, zaś najchłodniejszym był ranek 18.VIII z temperaturą +6°C w mieście i jedynie +3,4°C poza miastem. Były tylko 3 dni upalne. Odnotowano także 3 dni z wiatrem halnym.
Z ciekawszych wydarzeń warto odnotować: 4.VIII – pojawiła się tzw. zombie-epidemia wąglika na Syberii, która zabiła wiele zwierząt domowych; 9.VIII – zakwitły wrzosy od spodu łodyżki, co zwiastuje wczesną i ostrą zimę; 10.VIII – przy temperaturze zaledwie +0,2°C pojawił się śnieg z deszczem w Tatrach, ale nie utworzył trwałej pokrywy; 15.VIII – powodzie w Moskwie i w Luizjanie (USA) po nawalnych deszczach; 18.VIII – opad śniegu w Lesotho i w Szwecji! Poza tym w Zatoce Gdańskiej pojawiły się wielkie ilości chełbi modrych – naszych bałtyckich meduz nieszkodliwych dla zdrowia, zaś w Dźwirzynie na plaży znaleziono włócznika – rybę znaną z wód podzwrotnikowych, w tym Trójkąta Bermudzkiego… 22.VIII – kolejna powódź w Indiach i trąba powietrzna nad Chorzowem; tego samego dnia w Stegnie znaleziono martwego wieloryba. 24.VIII – trzęsienie ziemi w Środkowych Włoszech o sile 6,2°R. Ponad 200 ofiar i znaczne straty materialne. 26.VIII – brak śniegu na szczytach Tatr, wilgotność powietrza 28%, a samoloty nie zostawiają smug kondensacyjnych. 30.VIII – w Norwegii znaleziono 300 reniferów zabitych uderzeniami pioruna w tamtejszych górach.
Ze spostrzeżeń ogólnych należy nadmienić, że zaobserwowano przyspieszenie wegetacji o jakieś 2-3 tygodnie, co pozwala mieć nadzieję, że jesień może być długa i stosunkowo łagodna.

Jak widać, mimo łagodnego lata, na świecie mają miejsce straszne wydarzenia mające związek z pogodą i jej zmianami, a co jest powiązane z Efektem Globalnego Ocieplenia. Nie ma złudzeń co do tego, że kolejne zmiany nadejdą i będzie nas to bolało. Możemy się tylko cieszyć z potężnego urodzaju grzybów, który mamy w tym roku.

Robert K. Leśniakiewicz
Stanisław Bednarz
Odpowiedz
#3
Pogodowe podsumowanie jesieni 2016

Jesień tego roku była nadzwyczaj dynamiczna jeżeli chodzi o pogodę, i niezwykle obfitująca w inne niezwykłe wydarzenia. Wszystko wskazuje na to, że stoimy u progu wielkich zmian i to niekoniecznie na lepsze, a wręcz odwrotnie, co zresztą zgadza się z innymi prognozami, sformułowanymi nawet wiele set lat temu przez rozmaitych wizjonerów, którzy niezwykle trafnie przewidzieli m.in. inwazję islamskich „migrantów” na Europę i jej efekty, a także szereg zmian klimatycznych i geologicznych – które właśnie trwają.

Jesienna pogoda w naszym mieście kształtowała się więc następująco:

WRZESIEŃ – od początku był jakby kontynuacją lata. Temperatura maksymalna dobiła do +28°C w dniu 11.IX, zaś najniższa wyniosła +2,6°C dopiero nad ranem w dniu 26.IX. należy dodać, że dni z temperaturą powyżej +20°C mieliśmy we wrześniu aż 18, co plasuje ten miesiąc w rzędzie cieplejszych wrześniów w ostatnich latach. Były też sporadycznie chłodne dni np. od 20-23 września gdy napływało powietrze arktyczne. W dniu 23 września odnotowano rano o 4 +0,2 stopnia w obniżeniach terenu.  Opady: we wrześniu było 9 dni deszczowych i spadło ogółem 69,64 l/m² wody. W dniach 17-18 września 25 mm. 15 dni było mglistych, 7 dni było bezchmurnych. Wiatr halny wiał przez trzy dni, zaś ogólnie rzecz biorąc, to wiatry wiały z kierunków N, NW oraz S i SW. Nie było drastycznych skoków ciśnienia. Grzyby były w ilościach umiarkowanych, rzucał się w oczy brak rydzów. Na ulicy Komunalnej rosły monstrualne borowiki ponure. Z niewiadomych przyczyn nie było ostrężyn.

Z ciekawszych wydarzeń i obserwacji odnotowano następujące zdarzenia: 2.IX odleciały jaskółki, w paśmie Lubonia pokazał się wilk, w Korei Pn. nastąpiły chłody, zaś zachodnie wybrzeża Florydy spustoszył huragan. 4.IX miała miejsce nawałnica w Warszawie, która przyniosła straty materialne i podtopienia. 5.IX odnotowano pożary na Balearach. 7.IX w Hiszpanii pojawiły się upały do +41°C w Madrycie. 8.IX w suchym afrykańskim powietrzu samoloty nie zostawiały smug kondensacyjnych; powódź w Grecji. 9.IX – trzęsienie ziemi w Korei Pn. i Pd. o sile 5,3°R – prawdopodobnie skutek testu nuklearnego w Korei Pn. Poza tym nad Cyprem doszło do eksplozji meteoroidu o mocy 10 kt (czyli nieco niższej niż bomby Little Boy zrzuconej na Hiroszimę) widoczny był błysk, niebieski ogon dymu i słychać było huk. 13.IX stwierdzono znaczne zapylenie powietrza w naszym mieście spowodowany zwiewaniem wierzchnich warstw przesuszonej gleby. 14.IX – zakwitły ziemowity w ogrodach na ul. Maczka i Mickiewicza. Poza tym w Londynie odnotowano +34°C. 16.IX – w Jordanowie odnotowano inwazję motyli – rusałka admirał. W dniu 18.IX stwierdzono najmniejszy w historii zasięg lodów północnej czapy biegunowej, co stanowi bardzo zły prognostyk na zimę 2016/2017! 22.IX spadł niewielki śnieg w Tatrach. 24.IX miało miejsce trzęsienie ziemi w Rumunii o sile 5,6°R, natomiast 26.IX nastąpiła katastrofalna powódź w Korei Pn. W Salonikach w dniach 5-7 września spadło 300 mm deszczu co skutkowało powodzią

PAŹDZIERNIK - Tegoroczny październik w Jordanowie był wyjątkowo mokry, pochmurny i chłodny – to i dobrze. Dni z deszczem było aż 20, pozostałe były przeważnie pochmurne, dni naprawdę pogodnych i w miarę ciepłych  zliczyłem tylko 5 to jest w dniach 1, 15, 23, 24 i 28 października. Spowodowało to znaczny stopień zmniejszenia usłonecznienia ponad 50%. Nic też  dziwnego, że suma opadów jak na ten miesiąc była bardzo wysoka około 133,73 mm, gdzie przypominam że średnia wieloletnia dla października w Jordanowie to 55 mm. Czyli wielkość miesięcznego opadu była przekroczona około 2,5-krotnie. Podobnie wysokiej sumy opadów nie mieliśmy w Jordanowie  jak i w całym regionie od 1974 roku gdy w Jordanowie notowano 155 mm. Największe opady dobowe zanotowano 3.X -29 mm, 4.X -26 mm, 5.X -36 mm łącznie za trzy dni 91 mm. Były miejscowości z bardzo wysokimi sumami opadów  np. 4.X w Węglówce spadło 54 mm, 5.X w Ustroniu 61 mm, w Makowie 47 mm. Nic dziwnego że po raz pierwszy w tym roku Skawa w Jordanowie przekroczyła stan ostrzegawczy. 4 października o godz. 18 osiągnęła 288 cm. Przekroczenie stanu ostrzegawczego trwało około 6 godzin. W Radziszowie w tym czasie przekroczony był stan alarmowy. Dalszy wzrost wody w Skawie został zatrzymany przez padający śnieg. Bo mieliśmy w tym miesiącu również istotny epizod zimowy. Śnieg zaczął popadywać  4.X wieczór, popadywał też 5-go ale trwałą pokrywę tworzył powyżej 750 m n.p.m. (np. już wtedy na Obidowej było biało), 6.X rano obudziliśmy się z pokrywą około 5 cm. Ale im wyżej tym śniegu było więcej. W Bogdanówce napadało 24 cm śniegu, w Lipnicy Wielkiej 12 cm, w Zakopanem 18 cm. W Tatrach i na Babiej Górze w tym czasie spadło około 50 cm. Śnieg topił się powoli i niechętnie. Tam gdzie go dużo napadało np. na górnym Przykcu odnotowano wielkie zniszczenia i obłamania drzew liściastych, które nie zrzuciły liści i nie były przygotowane na takie ciężary. Na Krowiarkach ofiarą śniegu było kilkaset drzew liściastych. W Jordanowie śnieg już stopniał 7.X po południu, ale na Przykcu utrzymywał się dalej. W związku z roztopami woda w Skawie  osiągnęła 263 cm  czyli tylko 7 cm poniżej stanu ostrzegawczego. Przez resztę dni października Skawa utrzymywała się w strefie stanów wysokich i średnich nigdy nie schodząc do niskich co jest charakterystyczne dla października pogodnego. W dniu 9 października śnieg wycofał się na wysokość ponad 850 m. 15 października przyszło upragnione słońce i ciepło tak że śnieg wycofał się w wyższe partie Babiej Góry. Jaką-taką pogodą z umiarkowanym deszczem cieszyliśmy się do 2o października, kiedy znów zaczęło obficie lać. U nas  w dniach 20-21.X spadło 21 mm, ale w Lachowicach około 45 mm. Duże nawodnienie zboczy spowodowało nawet punktowe osuwiska jak na cmentarzu w Stryszawie i przy domu w Kojszówce.  23-go nadszedł pierwszy istotny przymrozek tej jesieni około -2°C (w mieście było wtedy -0,8°C), przy pięknej pogodzie trwała jednodniowa eksplozja barw jesieni, czerwieniły się wszystkie buczyny i dębiny, zaś 24-go przyszedł wiatr halny i zlikwidował śnieg na Babiej Górze, a u nas zrzucał ogromne ilości liści. 28 października bardzo silny przymrozek przy dolinie Strącza notowano -5,5°C (w mieście było -3,5°C), woda w garnczkach dla zwierząt zmarzła. W Krakowie było -6°C. Odnotujmy jeszcze, że średnia temperatura października była niższa o około 1 stopień. W najcieplejszych dniach nie przekraczała 20 stopni. Do końca miesiąca spadło 80 % liści. Po stopnieniu śniegu przyszedł umiarkowany wysyp grzybów, podgrzybków, kozaków, maślaków, rydzów było mało, a opieńki w ogóle, co jest ewenementem. Ogrody przydomowe zapełniły się łanami czernidlaków.

Początek października dał się we znaki też w świecie i w Europie. Nad Bałtykiem w dniach 5-7.X szalał sztorm powodując cofkę w rzekach przymorza, zalało też plac św. Marka w Wenecji. Nad Karaibami i Florydą w dniach 4-10.X szalał tropikalny huragan Matthews, który szczególnie dotknął znękane Haiti (podnoszące się z ruin po straszliwym trzęsieniu ziemi w 2010 roku). 12 października w Hiszpanii wystąpiły powodziowe opady np. w Barcelonie spadło 110 mm, Odessę zdemolował sztorm. Tajfuny szalały też nad Filipinami. W dniach od 27 do 31 października w środkowych Włoszech koło Parku Monte Sibbilini wystąpiło kilka trzęsień ziemi od 5,5-6,5°R. Trzęsienia te nie spowodowały o dziwo ofiar w przeciwieństwie do sierpniowych, ale tysiące ludzi zostało bez dachu nad głową. Uszkodzona została w Nursji katedra św. Benedykta. Podobnie silne były dawno aż w 1980 roku. Dziwne trzęsienie 5,8°R odnotowano 29-go  koło wulkanu podwodnego Marsilli na Morzu Tyrreńskim. Z wybuchów wulkanów trzeba wspomnieć o wulkanie na wyspie Lombok w Indonezji gdzie zaginęło kilkudziesięciu turystów w dniu 7 października. Reasumując w tym czasie na Wyspie Wrangla w głębokiej Arktyce były wielkie anomalie dodatnie. W październiku odnotowano tylko 5 dni z temperaturą poniżej 0°C, a powinny być wszystkie. Średnia miesięczna była dodatnia co nigdy do tej pory nie zdarzyło się. Skutkuje to zaburzeniami prądu strumieniowego, który wygina się w meandrach na południe powodując zrzuty powietrza arktycznego na południe oraz zaburzenia pola barycznego, co objawia się blokadami niżowymi. Niże nie mogą swobodnie przemieszczać się z zachodu na wschód. Stąd anomalny październik. Niestety większość amerykańskich, polskich i chińskich  „uczonych”  (sponsorowanych i przekupionych przez paliwowe lobby węglowo-energetyczne, co doskonale pokazał Leonardo di Caprio w swoim filmie „Czy czeka nas koniec?”, a który wywołał wściekłość w środowiskach związanych z tymże lobby) zaklina rzeczywistość podważając zmiany klimatyczne na Ziemi w sobie tylko wiadomych celach (nazwijmy rzecz po imieniu – nabicia kabzy!)

LISTOPAD – listopad 2016 roku charakteryzował się zmienną i dynamiczna pogodą. Miesiąc rozpoczął się od uderzeń wiatru halnego i temperaturą dnia wynoszącą ponad  +10°C. Temperatura maksymalna wzniosła +14,6°C w dniu 22.XI przy wiejącym wietrze halnym. Temperatura minimalna wyniosła -3,9°C w dniu 13.XI w czasie opadów śniegu, które nawiedziły nas w tym miesiącu aż trzykrotnie! Pierwszy raz już 3.XI, drugi raz w dniach 6-16.XI i po raz trzeci 27-30.XI. Czyżby wracała tradycja śnieżnych listopadów z lat 60. Ubiegłego stulecia? .Były też silne przymrozki w obniżeniach terenu np. 4.XI -4,5°C; 8 i 10 listopada -4°C, W dniu 6 listopada intensywnie lało napadało 21 mm, stan Skawy podniósł się do 228 cm i było to najwyższe wskazanie. Po za tym cały czas utrzymywała się strefa stanów średnich 165-190 cm. Sumaryczna ilość opadów w listopadzie wyniosła 53,44 mm.

W listopadzie przez 9 dni wiał wiatr halny, który podnosił temperaturę powietrza i łagodził wspomniane uderzenia zimy, a wszystko spowodował bardzo mocny wyż rosyjski wiszący nad „syberyjską zamrażarką”, który zmuszał niże atlantyckie do spływania na południe kontynentu, a z kolei kierowało masy ciepłego powietrza na północ – stąd deszcze i śniegi. Wiatr halny 20 listopada na Kasprowym Wierchu osiągnął 41 m/s i zlizał resztki pokrywy śnieżnej.

W listopadzie odnotowano także następujące ważne wydarzenia w życiu naszej planety, które miały wpływ także na pogodę, a zatem: 7.XI nastąpiło trzęsienie ziemi w Oklahomie. Miało ono wprawdzie siłę tylko 4,3°R, (wg innych danych 4,9°R) ale ten stan znajduje się na terytorium asejsmicznym. Czyżby budził się któryś z pięciu superwulkanów na terytorium USA?. Naukowcy podejrzewają że jest to efekt uboczny szczelinowania łupków gazonośnych, czyli nie jest to całkowicie bezpieczna technologia. 13.XI miało miejsce trzęsienie ziemi w okolicach Christochurch (Nowa Zelandia) o sile 7,4°R (7,8°R wg USGS) oraz w Argentynie i Chile – o sile 6,2°R. Spowodowały one niewielkie tsunami i nie było strat w ludziach… Noc 14/15.XI była nocą Superksiężyca – znajdował się on tylko w odległości 356.512 km od Ziemi, jego średnica była o 14% większa, zaś blask aż o 33%! Rzeczywiście – noc była bardzo jasna! W nocy 19.XI była burza z piorunami (w Jordanowie odnotowano 1 grzmot), podobnie było 27.XI nad środkową Polską. W dniu 21.XI – nad Wielką Brytanią przewala się huragan Angus, zaś nad naszą planetą szalała potężna burza magnetyczna, która powodowała bardzo złe samopoczucie i dekoncentrację. Tego samego dnia w Krakowie temperatura doszła do +19°C! (w Jordanowie około 17°C i było to największe wskazanie) Tegoż dnia w Japonii doszło do trzęsienia ziemi o sile 7,3°R w prefekturze Fukushima, które wywołało 2-metrowe tsunami. Ziemia zatrzęsła się także w Salwadorze i Nikaragui – wstrząsy o sile 7°R.Było jeszcze trzęsienie ziemi na pograniczy Chile i Argentyny ale brak danych co do siły. Dnia 25.XI nad Kostaryką przewalił się huragan Otto. 26.XI odnotowano opady śniegu w Kazachstanie – 2 m, Portugalii – 1 m, poza tym w Genui i Turynie powódź! (spadło miejscami 500 mm) Tego samego dnia w Chinach i Tadżykistanie odnotowano trzęsienie ziemi o sile 7°R. W Albanii 10 listopada nastąpiła też powódź gdyż w ciągu 12 godzin spadło 200 mm deszczu.

***

Jak widzimy, świat staje się coraz bardziej niespokojnym i niebezpiecznym miejscem i efekt globalnego ocieplenia wcale nie spowolnił, a wręcz wciąż istnieje i zbiera ofiary. Poza tym ciągłe niepokoje sejsmiczne nawet na terenach asejsmicznych budzą obawy, że coś takiego może zdarzyć się i u nas, że przypomnę wydarzenia z 2004 roku… Dojdzie do tego, że prognoz pogodowych będziemy słuchać z taką uwagą, jak komunikatów z frontu, boż od nich będzie – jak nigdy dotąd – zależało nasze życie i nasze mienie.

Tak będzie.

Zdjęcia - http://grzybypl.blogspot.com/2016/12/pog...-2016.html

Robert K. F. Leśniakiewicz
Stanisław Bednarz  
Odpowiedz
#4
Podsumowanie stycznia 2017 r.

Styczeń był miesiącem mroźnym – po raz pierwszy od kilku lat. Odnotowano  około 19 dni z całodobowym mrozem. W dniach od 6-8 stycznia fala mrozów była szczególnie dotkliwa. W dniu 7 stycznia w Jordanowie odnotowano -24°C a w Małopolsce ogłoszono III° alertu przeciwmrozowego, zaś 8 stycznia odnotowano dawno nie notowaną u nas temperaturę -30°C. Był to najchłodniejszy dzień w miesiącu od 8 stycznia 1997 roku (-30°C): w Jabłonce było -37,1°C a na torfowisku w Czarnym Dunajcu -39,8°C. Najwyższą temperaturę w południe odnotowano 13 stycznia u nas około +5°C, w Makowie +6,3°C, 23 stycznia +4,5°C, a w Makowie +6,1°C i było to najcieplejsze miejsce w Polsce. Dni z temperaturą dodatnią w południe na większą skalę  pojawiły się  dopiero około 20 stycznia, co nie przeszkadzało że rano temperatura  obniżała się  nawet do -15°C, były to  w tym czasie spadki o charakterze inwersyjnym - np. 29 stycznia w Poroninie było -12,7°C, a na Kasprowym Wierchu +1,7°C. W ciągu miesiąca nie odnotowano ani jednego dnia z całodobową temperaturą dodatnią.

Praktycznie od 6 stycznia do końca miesiąca byliśmy pod wpływem wyżów – m.in. wyżu Zygmunt. W dniu 17 stycznia ciśnienie na poziomie Jordanowa osiągnęło 977/1054 hPa co jest wartością bardzo  wysoką, ale nie rekordową. Długotrwałe bezwietrzne wyże skutkowały zjawiskami smogowymi o dużym nasileniu. W dniu 8 stycznia stwierdzono przekroczenie normy o 2000% w Warszawie, Krakowie i miastach Śląska.

W dniach od 3-5 stycznia byliśmy pod wpływem niżu Axel a potem Barbara, a w połowie miesiąca niż Egon – który powiał nam namiastką wiatru halnego. Padało intensywnie śniegiem. W nocy z 4 na 5 stycznia w Jordanowie spadło około 20 cm śniegu i pokrywa ta redukując się stopniowo do 14 cm utrzymywała się do końca miesiąca. Padało również intensywnie 12 stycznia, gdy płytki niż przez 1 dzień przemieszczał się przez Polskę.  W Jabłonce pokrywa śnieżna wyniosła 33 cm, w Lipnicy Wielkiej 72 cm, na Kasprowym Wierchu  110 cm. Do końca miesiąca na Kasprowym pokrywa oscylowała między 100 a 115 cm. W Jordanowie opady dały sumarycznie 27,27 dm3/m2 wody opadowej.

U nas niż Axel poza opadami śniegu nie wyrządził szkód ale w Polsce Północnej były bardzo silne wiatry i cofka sztormowa na rzekach bałtyckich o nie spotykanym rozmiarze (prawdopodobnie na skutek zmian klimatycznych od 1990 roku poziom Bałtyku podniósł się o kilka centymetrów). W dniu 27 stycznia w centralnej Polsce były wielkie oblodzenia co spowodowało olbrzymi karambol na A-1 koło Piotrkowa.

Ponadto cała Europa, a nawet północna Afryka znalazła się w zimnych masach powietrza. Na początku miesiąca wielka katastrofa śniegowa wystąpiła w NE części Bułgarii. Zamknięto lotniska, porty i szkoły, zaspy sięgały kilku metrów. Śnieg padał również na Sycylii i Sardynii co skutkowało szkodami w uprawach oliwnych i mandarynowych , burza śnieżna 7 stycznia sparaliżowała Stambuł.  W  górach Abruzji  spadło ponad 2 metry śniegu co później skutkowało poważnymi konsekwencjami. Dnia 10 stycznia w Budapeszcie zmarzł Dunaj paraliżując żeglugę. 11 stycznia zima dotarła do Albanii gdzie mrozy sięgnęły -22°C i było w całym kraju dużo śniegu. Zamarzło jezioro Szkoderskie. 18 stycznia śnieg spadł nawet na Majorce i Wyspach Kanaryjskich i Tunezji. Śnieg  jest praktycznie w całej Europie za wyjątkiem części Hiszpanii, Portugalii, nizinnych Włoch i Wojwodiny, Wysp Brytyjskich.
Jeśli chodzi o trzęsienia ziemi to odnotowano następujące 4 stycznia na wschodnim wybrzeżu Wielkiej Brytanii 3,9°R w miejscu gdzie rzadko one bywają. Dnia 7 stycznia w południowym Iranie wystąpiło trzęsienie ziemi 5,1°R z 4 ofiarami. 18 stycznia w środkowych Włoszech w  Abruzji odnotowano trzęsienie 5,7°R w tych samych miejscach co tragiczne w poprzednich miesiącach. Skumulowanie trzęsienia i wielkiej pokrywy śnieżnej  spowodowało zejście lawiny na  luksusowy hotel na wysokości 1200 m. Ekipy ratunkowe z powodu olbrzymich zwałów śniegu przybyły późno i zdołały uratować 9 z 30 osób i psy.  Do tego jeszcze rozbił się śmigłowiec ratunkowy zabijając 6 osób. Dnia 22 stycznia na Wyspach Salomona odnotowano bardzo silne trzęsienie 8,0°R, z powodu głębokości ogniska 136 km nie odnotowano strat i tsunami.  25 stycznia na Krecie było 5,3°R.

Wybuchy wulkanów to 20 stycznia Colima w Meksyku  pierwszy  raz od 1913 roku, 26 stycznia niewielka erupcja Etny pierwsza od maja ub. roku oraz silna eksplozja wulkanu Fuego w Gwatemali.

Powodzie odnotowano w Malezji około 5 stycznia, w Argentynie  i Tajlandii około 18 stycznia, na Sycylii 24 stycznia z powodu wielkich opadów deszczu wystąpiła plaga osuwisk. 23 stycznia wyjątkowo o tej porze na Florydzie i Alabamie wystąpiła seria tornad. 24 stycznia w Peru na skutek ulewnych deszczy do rzeki w mieście Lircay runął hotel z czasów kolonialnych. Około 24-28 stycznia straszliwe pożary w Chile – ponad 100 ognisk i burz ogniowych.

W styczniu pojawił się w kraju wirus ptasiej grypy H5N8, a u nas odnotowano jeden przypadek grypy H5N1 zawleczonej z Afryki – na szczęście jej zaraźliwość jest niska. Poza tym stwierdzono wiele zachorowań na infekcje rotawirusowe – tzw. grypą żołądkową.  
Dnia 2 stycznia w Nowej Szkocji morze wyrzuciło tysiące rozgwiazd, krabów i innej fauny dennej bez wyraźnego powodu. 18 stycznia na plaże w Evergaldes na Florydzie morze wyrzuciło 95 martwych orek karłowatych. Być może ma to związek z uwalnianiem się z dna oceanicznego metanu ze złóż klatratów tego gazu.

Stanisław Bednarz
Robert K. F. Leśniakiewicz
Odpowiedz
#5
Pogodowe podsumowanie zimy 2016/2017

W przeciwieństwie do poprzednich, ta zima była bardzo dynamiczna i wreszcie przypominała zimę z naszych młodych lat, kiedy mroźne dni z opadami śniegu i noce pod białym, mroźnym księżycem były normą a nie wyjątkiem. A zatem...

GRUDZIEŃ: Grudzień przywitał nas obfitymi opadami śniegu, padało od 1 grudnia godz. 22 do wieczora 2 grudnia. Ponadto w związku z przechodzącym przez Bałtyk niżem rozpętały się silne wiatry. Na Śnieżce odnotowano 49 m/s, a Na Kasprowym Wierchu około 36 m/s,  u nas w porywach 15 m/s. W związku z tym utworzyła się pokrywa śnieżna, która wyniosła  w Jordanowie około  30 cm, w Krzeczowie 25, Nowym Targu 35, Zawoi 36, Bogdanówka 34  ale już w Osielcu 14, Lubniu tylko 2 cm. Na Kasprowym Wierchu pokrywa osiągnęła 80 cm.
W dniu 3 grudnia odnotowano rekordowe stężenie smogu w Skale k./Ojcowa – 1000 μg/m³, podczas gdy w Pekinie było jedynie 330 μg/m³.
Barbara była zdecydowanie po lodzie: rano na torfowisku w Czarnym Dunajcu odnotowano -20°C, w Jabłonce -18,2°C, w Jordanowie -11°C. Mrozy utrzymywały się do 6 grudnia, ale w południe przyświecającym słońcu osiągała 0°C przy wysokim ciśnieniu 974,8 hPa na poziomie Jordanowa. 7 grudnia rozpoczęła się odwilż, która trwała do 14 grudnia. Podczas tej odwilży w dniu 10 grudnia temperatura osiągnęła +10,5°C i był to najcieplejszy dzień, 12 grudnia pokrywa śnieżna zamieniła się w płaty, tego samego dnia odnotowano ostry spadek temperatury o 1°C/h przy ostrym skoku ciśnienia o 1-2 hPa/h. 16 grudnia zaczęły się znów mrozy około -10°C rankiem, towarzyszył temu wzrost ciśnienia do  976,3 hPa. Z biegiem dni mrozy stawały się słabsze, a południa cieplejsze do +5°C. Utrzymujący się cały czas wyż powodował nie przewietrzanie kotlin i zjawiska smogowe. 23 grudnia w Nowym Targu odnotowano 10-krotnie większe stężenie smogu, niż to przewidywały jakiekolwiek normy! Sytuacja taka utrzymywała się do 24 grudnia. Zjawiska smogowe zaobserwowano także w Jordanowie i okolicach.
25 grudnia zaczął padać deszcz i dostaliśmy się pod panowanie głębokiego niżu Barbara. Czyli zgodnie z tradycją Boże Narodzenie było po wodzie. 26 grudnia wieczór przy padającym deszczu zaczęło silnie wiać. Wiało aż do 28 grudnia. U nas wiatr nie poczynił szkód, ale w środkowej i północnej Polsce poczynił on okropne spustoszenia. Na Snieżce było 205 km/h, w Łebie, Ustce, Helu 105 km/h, Kasprowy Wierch  100 km/h.
Nagle 29 grudnia dostaliśmy się  w obręb rozległego wyżu z centrum nad Francją, który przyniósł nie notowany do lutego 2015 wzrost ciśnienia do 979 hPa (1056 hPa!). Było za to słonecznie i słońcem kończy się rok wraz z nie dokuczliwym mrozem.
Reasumując okresy wyżowe pogodne przeplatały się  z wietrznymi i mokrymi niżami. Suma opadów wyniosła ok. 60 mm. Największy stan wody na Skawie notowano podczas roztopów 11 grudnia i wyniósł on 239 cm (górna strefa stanów wysokich)
A co w świecie? Wystąpił szczególnie obfity urodzaj trzęsień ziemi we wszystkich zakątkach świata. I tak  3 grudnia w Peru 6,3°R zwaliło 150 budynków, 7 grudnia na Trynidadzie 6,0°R, w Indonezji 6,5°R, zginęło 100 osób,   w Chinach 6,0°R, 8 grudnia na Wyspach Salomona 7,8°R. 17 grudnia na Wyspach Bismarcka koło Papui 8,0°R, w Kalifornii 6,5°R, 21 grudnia w Ekwadorze 5,5°R zginęły 3 osoby. 25 grudnia w Chile 7,7°R , 29 grudnia w Japonii 5,9°R. Szczęście że nie wywołały większych szkód.
Ponadto wystąpiły liczne pożary lasów w stanie Tennessee w USA. 3 grudnia ewakuowano 14 tysięcy osób, w Izraelu koło Hajfy  7-10 grudnia, w Bułgarii spaliła się cała wieś na skutek eksplozji wielu cystern z gazem.
Powodzie były w Wietnamie i na Cyprze około 4 grudnia, w Indiach w tym czasie szalał cyklon Vardah, 12 grudnia w Jordanii spadło około 1 m śniegu, 22 grudnia na Saharze algierskiej spadł śnieg, gdzie nie widziano go od 1978 roku, w Hiszpanii około 16-18 była tragiczna powódź, 26 grudnia tajfun pustoszył Filipiny, 29 grudnia powódź w Kongo. 21 grudnia wyjątkowo w Zachodniej Syberii zanotowano -62°C w Chanty-Mansijsku, podczas gdy w okolicach bieguna oscylowała koło 0°C. Dnia 14 grudnia zaczęła się ostra zima w USA ze spadkami temperatury do -30°C i poniżej. 25 grudnia odnotowano anomalie termiczne w Walencji +20°C i Aberdeen +15°C, miasta w Norwegii +12°C.
W Kornwalii 22 grudnia z niewiadomego powodu morze wyrzuciło tysiące martwych makreli. Być może mieć to związek z anomaliami klimatycznymi…

STYCZEŃ: Styczeń był miesiącem mroźnym – po raz pierwszy od kilku lat. Odnotowano  około 19 dni z całodobowym mrozem. W dniach od 6-8 stycznia fala mrozów była szczególnie dotkliwa. W dniu 7 stycznia w Jordanowie odnotowano -24°C a w Małopolsce ogłoszono III° alertu przeciwmrozowego, zaś 8 stycznia odnotowano dawno nie notowaną u nas temperaturę -30°C. Był to najchłodniejszy dzień w miesiącu od 8 stycznia 1997 roku (-30°C): w Jabłonce było -37,1°C a na torfowisku w Czarnym Dunajcu -39,8°C. Najwyższą temperaturę w południe odnotowano 13 stycznia u nas około +5°C, w Makowie +6,3°C, 23 stycznia +4,5°C, a w Makowie +6,1°C i było to najcieplejsze miejsce w Polsce. Dni z temperaturą dodatnią w południe na większą skalę  pojawiły się  dopiero około 20 stycznia, co nie przeszkadzało że rano temperatura  obniżała się  nawet do -15°C, były to  w tym czasie spadki o charakterze inwersyjnym - np. 29 stycznia w Poroninie było -12,7°C, a na Kasprowym Wierchu +1,7°C. W ciągu miesiąca nie odnotowano ani jednego dnia z całodobową temperaturą dodatnią.
Praktycznie od 6 stycznia do końca miesiąca byliśmy pod wpływem wyżów – m.in. wyżu Zygmunt. W dniu 17 stycznia ciśnienie na poziomie Jordanowa osiągnęło 1054 hPa co jest wartością bardzo  wysoką, ale nie rekordową. Długotrwałe bezwietrzne wyże skutkowały zjawiskami smogowymi o dużym nasileniu. W dniu 8 stycznia stwierdzono przekroczenie normy o 2000% w Warszawie, Krakowie i miastach Śląska.
W dniach od 3-5 stycznia byliśmy pod wpływem niżu Axel a potem Barbara, a w połowie miesiąca niż Egon – który powiał nam namiastką wiatru halnego. Padało intensywnie śniegiem. W nocy z 4 na 5 stycznia w Jordanowie spadło około 20 cm śniegu i pokrywa ta redukując się stopniowo do 14 cm utrzymywała się do końca miesiąca. Padało również intensywnie 12 stycznia, gdy płytki niż przez 1 dzień przemieszczał się przez Polskę.  W Jabłonce pokrywa śnieżna wyniosła 33 cm, w Lipnicy Wielkiej 72 cm, na Kasprowym Wierchu  110 cm. Do końca miesiąca na Kasprowym pokrywa oscylowała między 100 a 115 cm. W Jordanowie opady dały sumarycznie 27,27 dm3/m2 wody opadowej.
U nas niż Axel poza opadami śniegu nie wyrządził szkód ale w Polsce Północnej były bardzo silne wiatry i cofka sztormowa na rzekach bałtyckich o nie spotykanym rozmiarze (prawdopodobnie na skutek zmian klimatycznych od 1990 roku poziom Bałtyku podniósł się o kilka centymetrów). W dniu 27 stycznia w centralnej Polsce były wielkie oblodzenia co spowodowało olbrzymi karambol na A-1 koło Piotrkowa.
Ponadto cała Europa, a nawet północna Afryka znalazła się w zimnych masach powietrza. Na początku miesiąca wielka katastrofa śniegowa wystąpiła w pn-wsch. części Bułgarii. Zamknięto lotniska, porty i szkoły, zaspy sięgały kilku metrów. Śnieg padał również na Sycylii i Sardynii co skutkowało szkodami w uprawach oliwnych i mandarynowych, burza śnieżna 7 stycznia sparaliżowała Stambuł.  W  górach Abruzji  spadło ponad 2 metry śniegu co później skutkowało poważnymi konsekwencjami. Dnia 10 stycznia w Budapeszcie zmarzł Dunaj paraliżując żeglugę. 11 stycznia zima dotarła do Albanii gdzie mrozy sięgnęły -22°C i było w całym kraju dużo śniegu. Zamarzło jezioro Szkoderskie. 18 stycznia śnieg spadł nawet na Majorce i Wyspach Kanaryjskich i Tunezji. Śnieg  jest praktycznie w całej Europie za wyjątkiem części Hiszpanii, Portugalii, nizinnych Włoch i Wojwodiny, Wysp Brytyjskich.
Jeśli chodzi o trzęsienia ziemi to odnotowano następujące 4 stycznia na wschodnim wybrzeżu Wielkiej Brytanii 3,9°R w miejscu gdzie rzadko one bywają. Dnia 7 stycznia w południowym Iranie wystąpiło trzęsienie ziemi 5,1°R z 4 ofiarami. 18 stycznia w środkowych Włoszech w  Abruzji odnotowano trzęsienie 5,7°R w tych samych miejscach co tragiczne w poprzednich miesiącach. Skumulowanie trzęsienia i wielkiej pokrywy śnieżnej  spowodowało zejście lawiny na  luksusowy hotel na wysokości 1200 m. Ekipy ratunkowe z powodu olbrzymich zwałów śniegu przybyły późno i zdołały uratować 9 z 30 osób i psy.  Do tego jeszcze rozbił się śmigłowiec ratunkowy zabijając 6 osób. Dnia 22 stycznia na Wyspach Salomona odnotowano bardzo silne trzęsienie 8,0°R, z powodu głębokości ogniska 136 km nie odnotowano strat i tsunami.  25 stycznia na Krecie było 5,3°R.
Wybuchy wulkanów to 20 stycznia Colima w Meksyku  pierwszy  raz od 1913 roku, 26 stycznia niewielka erupcja Etny pierwsza od maja ub. roku oraz silna eksplozja wulkanu Fuego w Gwatemali.
Powodzie odnotowano w Malezji około 5 stycznia, w Argentynie  i Tajlandii około 18 stycznia, na Sycylii 24 stycznia z powodu wielkich opadów deszczu wystąpiła plaga osuwisk. 23 stycznia wyjątkowo o tej porze na Florydzie i Alabamie wystąpiła seria tornad. 24 stycznia w Peru na skutek ulewnych deszczy do rzeki w mieście Lircay runął hotel z czasów kolonialnych. Około 24-28 stycznia straszliwe pożary w Chile – ponad 100 ognisk i burz ogniowych.
W styczniu pojawił się w kraju wirus ptasiej grypy H5N8, a u nas odnotowano jeden przypadek grypy H5N1 zawleczonej z Afryki – na szczęście jej zaraźliwość jest niska. Poza tym stwierdzono wiele zachorowań na infekcje rotawirusowe – tzw. grypę żołądkową.  
Dnia 2 stycznia w Nowej Szkocji morze wyrzuciło tysiące rozgwiazd, krabów i innej fauny dennej bez wyraźnego powodu. 18 stycznia na plaże w Evergaldes na Florydzie morze wyrzuciło 95 martwych orek karłowatych. Być może ma to związek z uwalnianiem się z dna oceanicznego metanu ze złóż klatratów tego gazu.
Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową – wysoka.

LUTY: także luty tego roku zasłużył na swoją okrutną nazwę. Wprawdzie temperatury już nie były tak niskie jak w styczniu i zimno nie było tak dokuczliwe, ale za to kraj nasz nawiedzały potężne zawieruchy, które przyniosły wiele strat. Najniższą temperaturę odnotowano w dniu 14.II i wynosiła -10,6°C, zaś najwyższą +11,8°C w dniu 27.II – tego dnia pogoda była naprawdę wiosenna. W Krakowie w tym dniu notowano +16,8°C W dniach 10-16.II słoneczną pogodę przyniósł nam wyż Erica. Podczas tego wyżu nasiliły się zjawiska smogowe. 17 lutego odnotowano pierwszą całodobową odwilż od tego momentu  pokrywa śnieżna, która wynosiła około 10 cm zaczęła znikać. Ale najcieplejsza była końcówka miesiąca, kiedy to termometry miały pokazać +17°C – ale było tylko +12,6°C, ale i tak w ogrodach pojawiły się wychodzące z ziemi pierwsze tulipany, hiacynty i inne wiosenne kwiaty. 4 lutego na skutek oblodzeń na Dolnym Śląsku doszło do karambolu 24 samochodów.
Amerykański świstak zobaczył swój cień w dniu Matki Boskiej – 2.II, co oznaczałoby, że zima potrwa jeszcze do połowy marca. Ale to chyba w USA, bo u nas pogoda była łaskawsza i jest to za sprawą efektu globalnego ocieplenia - EGO, którego skutki dawały się w świecie we znaki, o czym dalej.
W lutym było 18 dni pochmurnych całkowicie lub częściowo, ale z tych chmur spadło tylko 44,40 l/m² - najwięcej w dniu 23.II. Opady te to przede wszystkim deszcz i śnieg. Pod koniec miesiąca śnieg praktycznie znikł z rejonów Jordanowa.
W dniach 20-24.II przez Polskę i Europę przesuwały się głębokie niże, co powodowało znaczny ruch mas powietrznych. Potężne wichury powodowały znaczne straty w drzewostanach i gospodarstwach – PSP i OSP interweniowały 2500 razy w skali kraju! Strat jeszcze nie oszacowano. W dniu 24.II odnotowano najniższe ciśnienie tej zimy – 919/985 hPa. 23 lutego na skutek intensywnych roztopów Skawa osiągnęła 266 cm zabrakło 4 cm do stanu ostrzegawczego. Do 17 była w strefie stanów niskich.  Wiatr wiał z kierunku początkowo pd-zach, a potem z pn-zach, w miarę jak niże przesuwały się na wschód. Odczuli to sercowcy i krążeniowy oraz astmatycy z reumatykami… Miesiąc także zakończyliśmy z silnym wiatrem z południowego-zachodu. Na koniec miesiąca śnieg utrzymywał się w Tatrach: Kasprowy Wierch 127 cm, Lipnica Wielka u stóp Babiej 42 cm, Rycerka Górna 30 cm, Krynica 16cm, Kościelisko 9 cm,  w pozostałych miejscowościach brak lub tylko płaty.
Zgodność z Prognozą Bożonarodzeniową – wysoka.
Z ciekawszych wydarzeń na świecie należy odnotować na początku miesiąca silne wichury we Francji, Beneluksie i Wk. Brytanii, co miało związek z marszem bardzo aktywnych niżów atlantyckich w głąb Europy. W dniu 6.II odnotowano trzęsienie ziemi w Kolumbii o sile 5,6°R, a następnego dnia 6,3°R w Północnych Indiach.10.II miało miejsce trzęsienie ziemi na Mindanao na Filipinach o sile 6,7°R, a tego samego dnia pojawiły się silne śnieżyce w północno-wschodnich stanach USA, gdzie szalała burza śnieżna Nico. Poza tym katakliktyczne opady śniegu odnotowano w Pakistanie i Afganistanie, a opady śnieżne w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze, gdzie temperatury spadły do -5,1°C w ZEA oraz +1,5°C w Katarze. Były to najniższe temperatury od czasu prowadzenia stałego monitorowania pogody! W Tadżykistanie na skutek serii lawin zginęło 8 osób. Z kolei na Bali odnotowano powódź i mordercze osuwiska ziemne, które pochłonęły wiele ofiar. 7 lutego odnotowano ekstremum powodzi roztopowej w  północnej Rumunii. Potężnie lało też w Kalifornii  była obawa że największa tama pęknie bo zrobiła się w niej wyrwa.To są właśnie typowe działania EGO, które powodują straszliwe perturbacje w światowej pogodzie!
Także 7 lutego nad Chicago eksplodował bolid i wpadł do jeziora Michigan.
Dnia 10.II odnotowano także 90 wielorybów, które morze wyrzuciło na plaże w Nowej Zelandii. Następnego dnia dołączyło do nich kolejne 240 tych ssaków. Powodem tego zjawiska mogły być ruchy tektoniczne dna Pacyfiku i spowodowane przez nie uloty metanu do atmosfery, którym zatruły się te zwierzęta. 4 lutego plaże w Australii koło Brisbane dotknęła inwazja niebieskich meduz. 8 lutego doniesiono o pladze szarańczy w Boliwii. W dniu 14.II stwierdzono aż +19°C na Islandii i +9°C na Grenlandii – są to bardzo wysokie temperatury jak na luty w tamtych regionach naszej planety. Bardzo wysokie temperatury  w końcówce miesiąca były też koło Chicago i Toronto około +18°C - najwyższe rekordy.
W dniu 16.II Nowa Zelandia walczy z katakliktycznym pożarami lasów. Tego samego dnia stwierdzono śnięcie ok. 72 000 łososi wskutek tzw. zakwitu alg, zwanego „czerwonym przypływem” (red tide).
20.II doszło do gwałtownej erupcji wulkanu Bogoslof na Alasce, tego samego dnia z nieznanych przyczyn nastąpił wyrzut na plaże ryb głębinowych na Filipinach. Ryby te zamieszkują głębie do 3000 m. Podobne zjawisko obserwowano po trzęsieniu ziemi na Sumatrze w grudniu 2004 roku. Wcześniej 4 lutego wybuchł wulkan na wyspie Reunion. Z kolei 25 lutego wybuchł wulkan na Andamadach jedyny wulkan należący do Indii, a 27 w Gwatemali Fuego.
Pod koniec miesiąca w niektórych mediach poszedł hyr o pojawieniu się w Polsce opadów radioaktywnego opadu zawierającego pylisty radioizotop jodu-131, niewiadomego pochodzenia. Na wszelki wypadek zrobiliśmy pomiary skażeń, które jednak nie przekroczyły wartości 0,15 μSv/h, co nie stanowi zagrożenia. Na ten temat można przeczytać artykuł na stronie - "Jod, chemtrails i asteroidy", który polecamy.
Podsumowując zimę 2016-2017 można powiedzieć, że na brak mrozu i śniegu nie mogliśmy się uskarżać. Gdyby nie EGO, to można by się teraz spodziewać ciepłej i mokrej wiosny oraz gorącego i suchego lata. Ale przyszłość pokaże, a najgorsze jest zawsze przed nami…

Robert K. F. Leśniakiewicz
Stanisław Bednarz  
Odpowiedz
#6
Podsumowanie  pogodowe kwietnia


Kwiecień za wyjątkiem pierwszych kilku dni był zimny, mokry, pojawił się nawet epizod regularnej zimy. Na skutek nietypowego ułożenia Wyżu Azorskiego bardzo na zachód nad centrum Wysp Brytyjskich napływało do nas przeważnie powietrze arktyczne, które dodatkowo w zetknięciu z mokrymi niżami dawało obfite opady deszczu i śniegu.

A zaczęło się tak obiecująco. Okres od 1 do 5 kwietnia był bardzo ciepły np. w Jordanowie 1 kwietnia notowano +23°C, a w Tarnowie było +26°C spowodowało to przedwczesne przyspieszenie wegetacji, co później  źle się skończyło, gdyż w Krakowie zakwitły drzewa owocowe i czeremcha, a u nas na szczęście nie. W tym okresie wystąpiły tez pierwsze wiosenne burze w dniu 3 i 4, kwietnia. W wyniku tego początkowego ocieplenia pokrywa śnieżna skurczyła się na Kasprowym Wierchu do 80 cm, na Babiej Górze pokazały się wytopiska, a resztki płatów śniegu były w szczytowych partiach Policy.

Pierwsza fala ochłodzenia nadeszła już 6 kwietnia. Zaczął padać zimny deszcz dość obfity, bo w Osielcu spadło 33 mm, u nas około 20 mm. Ten deszcz w dniu 7 kwietnia przemieszany był z krupą śnieżną, ale nie utworzył pokrywy. Pobielone było dopiero od 900 m n.p.m. W dniach 8,9,10 kwietnia trochę odetchnęliśmy bo było cieplej, nie padało co pozwoliło na pogodne święcenie palm.

Pokrywa śnieżna na Kasprowym wzrosła do 134 cm. Druga fala ochłodzenia przyszła w Wielki Wtorek, 11 kwietnia zimne szkwały na przemian słońce i deszcz trwały do Wielkiego Piątku. Wielka Sobota, 15 kwietnia, dała jeden dzień wytchnienia,  gdy południowy wiatr przyniósł na chwilę ciepło do +15°C. Ale już w Wielką Niedzielę i Poniedziałek Wielkanocny przechodziły szkwały śnieżne, a na Mazurach zapanowała regularna zima.

Prawdziwy pierwszy kryzys który nazwę śniegowym rozpoczął się 18 kwietnia. Płytki wilgotny Niż Karpacki w zetknięciu z powietrzem arktycznym zaczął spuszczać ogromne ilości mokrego śniegu. Śnieg obficie padał 18,19 i 20  kwietnia. Szczególnie złą sytuację spowodował on koło Częstochowy gdzie spadło 30-60 cm śniegu i tysiące ludzi były bez prądu, bo łamały się gałęzie, przewody energetyczne ulegały zerwaniu. W dniu 19 kwietnia ponad 100.000 odbiorców było pozbawionych prądu elektrycznego!

W Jordanowie największa ilość śniegu spadła w nocy z 19 na 20 kwietnia gdyż uformowała się pokrywa śnieżna około 15 cm. Tego dnia w Bogdanówce było 27 cm, Jabłonce 23 cm, Obidowej 25 cm, Krzeczowie 16 cm, Zawoi 40 cm, Zakopanem 38 cm, na Kasprowym Wierchu było już 195 cm.

Dnia 22 kwietnia opady ustały, ale nastał rano mróz, w Jordanowie na ul. Komunalnej odnotowano -5°C, na Turbaczu -9,5°C, w Morskim Oku aż -13,5°C. Regularna zima. Topnienie pokrywy śnieżnej trwało przez 22 i 23 kwietnia gdy śnieg się wyniósł powyżej 850 m. W wyniku tego Skawa wzrosła do stanów wysokich i osiągnęła 222 cm. 23 kwietnia znów szkwały śnieżne na przemian ze słońcem. Na Babiej Górze ogłoszono 3 stopień zagrożenia lawinowego. Atak zimy którego doświadczyliśmy dotknął również Czechy, Słowację, Rumunię, Mołdawię (w Kiszyniowie spadło 57 cm), Niemcy, Austrię, Serbię, Bośnię i Hercegowinę. Na Słowacji wskutek śnieżyc na autostradzie koło Popradu zdarzył się ogromny karambol z udziałem 40 samochodów, 24 osoby zostały ranne.

Nawroty zimy w kwietniu to nic nowego, ale z reguły zdarzają się do 15 kwietnia. 25, 26 kwietnia było wyjątkowo ciepło np. 25 kwietnia na skutek wiatru  z południa temperatura w Jordanowie wyniosła +2o°C. Śnieg wycofał się powyżej 1000 m, a  na Kasprowym było go już 233 cm .

To ciepło to było preludium do 2 kryzysu który nazwę deszczowym. Na skutek wspomnianego wcześniej faktu że nad Wyspami Brytyjskimi nadal stacjonował wyż powodujący suszę w Anglii głębokie niże znad Atlantyku musiały go okrążać przez Morze Śródziemne. Jeden z takich niżów utworzył front deszczowy ciągnący się od Portugalii do Uralu i został zblokowany przez wyże. Opady ciągłe rozpoczęły się 27 kwietnia i trwały do 28 kwietnia do północy. Najgorsza sytuacja panowała w pasie od Opola przez Piotrków Trybunalski, Kielecczyznę do Warszawy. Tam za dwa dni spadło około 65 mm deszczu co w połączeniu z wysokim stanem wód po roztopach dało przekroczenie stanów alarmowych na kilkunastu rzekach. Ogólnie rzecz biorąc, odnotowano 1900 interwencji PSP i OSP w związku z sytuacją opadową w kraju.

U nas apogeum opadów wystąpiło 28 kwietnia od godziny 17 do 23 i spadło łącznie około 50 mm. Spowodowało to na Skawie o godz. 19:30  przekroczenie stanów ostrzegawczych z maksimum 308 cm o godz. 3 rano 29 kwietnia. O godzinie 3 rano Skawa zaczęła opadać i o 8 rano opuściła stany ostrzegawcze.

Warte jest zwrócenia uwagi że front był pofalowany i fragmenty Dolnośląskiego znalazły się po chłodnej stronie z temp 3°C i znów tam zapanowała zima, myśmy byli na pograniczu, a Bieszczady i Roztocze były po cieplejszej stronie (fenomen bo w tym czasie w Bieszczadach było +17°C).

W Czechach znajdujących się po chłodnej stronie wystąpił kataklizm śnieżny. Spadło tam 0,5 m śniegu/24h.

Ostatnie dni  to jest 29, 30 minęły bez opadów ale było chłodno. Opadanie wód które u nas przebiega szybko (Skawa 212 cm pogranicze wysokiej i średniej) na rzekach nizinnych jest trudniejsze. Na koniec miesiąca stany alarmowe były jeszcze na 26 wodowskazach (śląskie, łódzkie, kieleckie, dolnośląskie), a ostrzegawcze na 64 wodowskazach w tym na Wiśle Górnej gdzie zaczyna formować się fala wezbraniowa. Suma opadów za cały kwiecień wyniosła 122,54 l/m², dużo jak na ten miesiąc.

W przyrodzie w Jordanowie zakwitły mimo zimna dzikie czereśnie, tarniny rozkwitają, masowo kwitnie rzeżucha łąkowa i pojedyncze mlecze (opóźnienie około 10-14 dni).

Zanotowano w Jordanowie 2 obserwacje bociana białego 10 kwietnia nad Przykcem na wysokości około 800 metrów i 14 kwietnia na ul. Mickiewicza (dwukrotnie). 11 kwietnia koło Myślenic, a 16 w Jordanowie mimo zimna zaobserwowano przylot jaskółek.

Tymczasem na świecie: Amerykę Południową cały czas nękały powodzie (Kolumbia, Ekwador - 32 ofiary, Argentyna – Patagonia, Paragwaj), co jest związane z anomalią El Niño. W Kolumbii powstało katastrofalne błotne osuwisko około 1 kwietnia, gdzie zginęło 313 osób. Osuwisko zeszło z wylesionego wskutek gospodarki rabunkowej wzgórza (polecam uwadze niejakiego „przyrodnikowi Szyszko”). Powódź dotknęła też Iran w Kurdystanie około 14, gdzie zginęło 45 osób.  

Nową Kaledonię i Nową Zelandię nawiedził 10 - 12 kwietnia  cyklon Cook,  gigant czyniąc szczególne spustoszenia w tej pierwszej. 19 kwietnia nad Atlantykiem utworzył się pierwszy huragan nazwany Arlette, nietypowe bo sezon zaczyna się w czerwcu.

Tymczasem w Indiach wskutek fali upałów w drugiej połowie kwietnia do +45°C zginęło tysiące ofiar. Upały 30-stopniowe wystąpiły też w Bułgarii i południowej Rumunii, około 28 kwietnia.

Trzęsienia ziemi 6,7°R  wystąpiły 3 kwietnia w asejsmicznym obszarze Botswany (płd. Afryka ) jakby na przedłużeniu Rowu Afrykańskiego, 4 kwietnia w Iranie koło Mashad o sile 6,1°R - 2 osoby zginęły, na Filipinach było 5,9°R 8 kwietnia i 7.1°R - 29 kwietnia, 11 kwietnia koło San Salvador zginęła 1 osoba, 25 kwietnia w Chile 7,1°R, w Abruzji mieszkańcy noc z 27 na 28 spędzili na zewnątrz bo wystąpiła seria trzęsień 4,5°R.

Odnotujmy aktywność Etny która cały czas wyrzuca lawę m.in. na miasteczko San Leonardo, aktywność 3 wulkanów na Kamczatce w początku kwietnia (Bezimiennyj , Kluczewskij , Kambalny) na Indonezji wybuchła Bunda i Sinabung, silna erupcja wulkanu Poas na Kostaryce 15 kwietnia, w Japonii Sukhuajima 29 kwietnia - silna erupcja.

Pożary odnotowano około 21 kwietnia na Florydzie i 28 bardzo niebezpieczny w Żeleznogorsku na Syberii gdzie produkują pluton - obszar jest zamknięty, a informacje skąpe.

Niedawno była tragedia na wysypisku w Etiopii, w tym miesiącu w Colombo na Sri Lance (Cejlon)  zawaliła się hałda wysypiska grzebiąc 19 osób i pozostawiając obrażenia u 600.

Dnia 19 kwietnia wielka asteroida o średnicy 600 metrów przeleciała 1,8 mln km od ziemi, 10 kwietnia nad Kalifornia przeleciał „przystojny” meteor.

12 kwietnia na Antarktydzie oderwała się  fragment lodowca  wielkości Belgii.

12 kwietnia wielka inwazja czerwonych meduz koło zach. Australii, 26 kwietnia inwazja krabów na plażach Kuby podobno setki tysięcy. We Francji bocian spowodował katastrofę energetyczną na linii wysokiego napięcia. I to by było na tyle.


Stanisław Bednarz & Robert K. F. Leśniakiewicz
Odpowiedz
#7
Nocne -2,6°C

Tegoroczny maj w Roku Słońca daje nam zdrowo popalić. Zazwyczaj czarowny i wonny tym razem jest kapryśny, zimny i deszczowy. Od samego początku miesiąca spadło nam około 26 mm opadów w postaci deszczu, śniegu, deszczu ze śniegiem i śnieżnej krupy.

Przez cały czas wiatry wiały nam z północy, północnego zachodu i północnego wschodu przynosząc arktyczne powiewy z rosyjskiej lodówki i arktycznej zamrażarki. 1.V temperatura spadła do -1,7°C, zaś 10.V – do -2,6°C. W dniu wczorajszym ogłoszono alert przeciw-przymrozkowy. Całe szczęście, że nasze rośliny są stosunkowo mrozoodporne i są w stanie przeżyć takie spadki temperatury. Niestety – gatunki sprowadzone z cieplejszych rejonów kontynentu jak np. magnolia – zostały zwarzone mrozem. Podobnie dostało się kwiatom drzew owocowych. Będzie problem z owocami w tym roku…

Malkontenci twierdzą, że to wszystko jest efektem globalnego oziębienia i opowieści o efekcie globalnego ocieplenia klimatu to wierutne bzdury służące niektórym do zbicia kapitału politycznego. Ale czy mają rację? Zobaczmy na zestawienie minimalnych temperatur w poprzednich majach, i tak:
  • 30.V.1996 r. (Słońce) +4°C, na Kasprowym Wierchu 6 cm świeżego śniegu;
  • 10 i 11.V.1997 r. (Wenus) +10°C, maj był nadzwyczaj ciepły;
  • 22.V.1998 r. (Merkury) -3°C;
  • 2.V.1999 r. (Księżyc) -2°C, 6 i 7.V -1°C – rozległy i zimny wyż, 19.V -2°C;
  • 13 i 14.V.2000 r. (Saturn) -2°C
  • 14.V.2001 r. (Jowisz) -2°C, 20.V -1°C, 23.V -2°C;
  • 1.V.2002 r. (Mars) +3°C – bardzo ciepły i burzowy maj z wiatrem halnym;
  • 17.V.2003 r. (Słońce) -2°C;
  • 15.V.2004 r. (Wenus) -2°C;
  • 9.V.2005 r. (Merkury) -1°C, 13.V -4°C, 14.V -1°C, 21.V -2°C;
  • 10.V.2006 r. (Księżyc) +2°C;
  • 1.V.2007 r. (Saturn) 0°C, 2.V -10°C , 3 i 4.V -2°C;
  • 7.V.2008 r. (Jowisz) -1°C;
  • 3.V.2009 r. (Mars) -1°C, 13 i 14.V -2°C
  • 16 i 18.V.2010 r. (Słońce) +5°C – maj był ciepły, ale bardzo deszczowy – 28 dni opadowych w związku z erupcją islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull;
  • 3.V.2011 r. (Wenus) -1°C, 6.V -3°C, 7.V -1°C, 9.V -1°C, 14.V -1°C, 17.V -1°C;
  • 18 i 19.V.2012 r. (Merkury) -1°C;
  • 15.V.2013 r. (Księżyc) +3,9°C;
  • 6.V.2014 r. (Saturn) -1°C;
  • 15 i 18.V.2015 r. (Jowisz) +2°C;
  • 17.V.2016 r. (Mars) +1,5°C;
Jak widać, majowe mrozy to nic nowego i nie ma w tym niczego dziwnego czy wręcz demonicznego, jak widzą to niektórzy nasi współobywatele. Problem polega na rozkładzie pola barycznego, który powoduje, że aktywne niże maszerujące ponad naszym kontynentem zagarniają od zachodu ciepłe powietrze znad Afryki i pompują je na Islandię – gdzie niedawno było +25°C i +15°C na Grenlandii, natomiast po wschodniej stronie ściągają lodowate powietrze z arktycznej zamrażarki… Im cieplejszy Atlantyk, im aktywniejsze niże, tym gorzej dla nas. I to wszystko – nie ma żadnego globalnego ochłodzenia, są tylko anomalie pogodowe, których energia i niszcząca siła stale wzrasta. I tak będzie, póki nie przestaniemy produkować dwutlenek węgla, tlenki siarki i metan, które są motorem napędowym efektu globalnego ocieplenia.  

Zdjęcia - http://grzybypl.blogspot.com/2017/05/nocne-26c.html
Odpowiedz
#8
Pogodowe podsumowanie wiosny 2017 roku

Dawno nie mieliśmy tak dynamicznej i zmiennej pogody, jak wiosną tego roku! Pogodą mieszał nam coraz bardziej efekt globalnego ocieplenia - EGO, co w głównej mierze objawiało się następującymi po sobie anomaliami klimatycznymi, które zaskakiwały nawet najstarszych mieszkańców naszego kraju. Nie chodzi tu o to, że zima była łagodna czy wiosna bardziej ciepła, ale o to, że parametry anomalii pogodowych przybierały coraz większe rozmiary a ich siła była coraz bardziej niszczycielska. Im cieplej na naszej planecie, tym gwałtowniejsze zmiany, tym bardziej niszczycielskie anomalnie i coraz częstsze kataklizmy klimatyczne. I tak właśnie należy pojmować EGO.

Wykrzyknik MARZEC – pierwsza dekada stosunkowo ciepła z temperaturami w zakresie od +17,5°C do -1,5°C. Późne przymrozki nie odpuszczają także w chłodniejszej II dekadzie i mieliśmy wtedy od -3,5°C do +13,5°C. III dekada była wyraźnie cieplejsza i temperatury zawierały się w zakresie od +19°C aż do -4,7°C. przymrozki te spowodowały pogrom wśród kwitnących drzew i krzewów. W omawianym okresie mieliśmy ogółem 55,88 dm³/m² opadów deszczu. W I dekadzie prowadzono pomiary skażeń radioaktywnych, ale nie stwierdzono żadnego podwyższenia aktywności – wyniki wahały się w granicach 0,08-0,15 µSv/h, czyli promieniowanie było nieszkodliwe dla istot żywych. W II dekadzie rozkwitły wszystkie kwiaty wiosenne, niestety większość z nich skosiły przymrozki.

Z ciekawszych wydarzeń należałoby wspomnieć na wichury na Dolnym Śląsku, burze w Wielkopolsce i na Mazowszu, które przewaliły się na początku miesiąca. 5.III pojawiły się krokusy, lepiężniki, czajki i motyle cytrynki, zaś śnieg wycofał się na 800 m n.p.m. 7.III we Francji szalał orkan Zeus, zaś w Hiszpanii upały sięgnęły +30°C. Przez okolice niemieckiego Würtzburga przewaliło się tornado. 13.III w Kanadzie szalała 57-godzinna burza śnieżna.

Odnotowano erupcje wulkanów Bezimiennyj (Kamczatka, FR) i Galunggung (Indonezja) w dniu 10.IV oraz 7.IV trzęsienie ziemi o sile 4,2°R w… Szwajcarii, co może zwiastować początek zasadniczych zmian w tektonice Europy. 28.IV odnotowano +21°C w Nowym Sączu i Słubicach, zaś w australijskim Queenslandzie szalał huragan Debbie o prędkości wiatru 263 km/h! Tegoż samego dnia w Lęborku widziano zorzę polarną, a nad naszym krajem trwała burza geomagnetyczna.  
 
Najbardziej niezwykłym wydarzeniem było katakliktyczne osuwisko góry śmieci na wysypisku w Addis Abebie, które zabiło 62 osoby!

Marcowa pogoda tego roku dobrze zgodziła się z 12-dniową prognozą Bożonarodzeniową.

Wykrzyknik KWIECIEŃ – I dekada tego miesiąca była ciepła i bez przymrozków – temperatury wahały się od +0,6°C do +23°C. W dniach 3 i 5.IV odnotowano trzy burze, które przyszły ze wschodu! Tym niemniej w dniach 6 i 7.IV odnotowano opady śniegu! II dekada była wyraźnie chłodniejsza i temperatury zawierały się w granicach od -2°C do 14,5°C. III dekada znów była cieplejsza, ale pod koniec miesiąca znów odnotowano przymrozek do -0,2°C. Temperatura maksymalna wynosiła +19,9°C.

Silne burzowe opady deszczu odnotowano w dniu 5.IV, gdzie w Osielcu spadło 33 a w Stróży 34 dm³/m²; po opadach deszczu w dniu 28.IV ogłoszono II stopień alertu przeciwpowodziowego, odnotowano 1900 interwencji PSP i OSP, zaś w dniach 6-7.IV, 17-20.IV i 23-24.IV odnotowano opady śniegu, które spowodowały straty w drzewostanach i sadach, a także na Śląsku około 70.000 gospodarstw pozbawionych było prądu, zaś grubość pokrywy śnieżnej w okolicach Częstochowy doszła do 34 cm. U nas pokrywa śnieżna była gruba na 13 cm, zaś w innych miejscowościach było gorzej i tak: Zawoja – 40 cm, Zubrzyca – 25 cm, Bogdanówka – 27 cm, Jabłonka – 23 cm, Obidowa – 25 cm, Lipnica – 7 cm, Osielec – 10 cm, Raba Wyżna – 20 cm i Zakopane – 38 cm. Poza tym śnieżyce dotknęły także Słowację, Czechy, Rumunię, Mołdawię, Serbię oraz Bośnię i Hercegowinę. Śniegowa „kalamita” powtórzyła się w Czechach w dniu 29.IV. Ogółem w kwietniu u nas odnotowano 18 opadowych dni, które przyniosły nam opad w ilości 122,54 dm³/m² wody.

Z ciekawszych wydarzeń na świecie należy odnotować potężną lawinę błotną w Kolumbii, która zeszła z wylesionego stoku i zabiła ponad 300 osób, co wydarzyło się 2.IV. Z kolei potężne opady śniegu nawiedziły Pireneje, gdzie 3.IV spadło 50 cm śniegu. Tego samego dnia odnotowano trzęsienie ziemi w Botswanie o mocy 6,7°R (co stanowi efekt dalszego pękania Płyty Afrykańskiej i tworzenia się kolejnej wyspy na Oceanie Indyjskim). 6.IV odnotowano trzęsienie ziemi o sile 6,1°R w Iranie, 2 ofiary w ludziach. 10.IV nad Los Angeles przeleciał „przystojny” bolid. 12.IV odnotowano pojawienie się ogromnej ilości czerwonych meduz w okolicy Exmouth w Australii Zachodniej. Przypominamy, że w latach 50. znajdował się tam brytyjski atomowy poligon, na którym zdetonowano trzy ładunki atomowe o małej mocy – do 10 kt TNT. 14.IV odnotowano przelot pierwszego bociana białego w Jordanowie. 15.IV doszło do osunięcia się góry śmieci, która przygniotła 90 ofiar… 28.IV ogniowa burza lasów wokół Żeleznogorska k./Krasnojarska (FR) zagroziła znajdującej się tam fabryce produkującej pluton do reaktorów, głowic i bomb jądrowych. 29.IV na Filipinach doszło do trzęsienia ziemi o sile 7,2°R.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową około 66%.

Wykrzyknik MAJ - maj pokazał dwa oblicza, do połowy zimny, nawet padał śnieg, od połowy ciepły, ale burzowy. W szczegółach było tak: po pogodnym 1 i 2.V, utworzył się płytki niż karpacki wskutek czego lało 3 i 4.V - u nas spadło około 15 mm deszczu. We Wrocławiu osunęło się nabrzeże Odry  wskutek podniesionej  wody  i złego  stanu technicznego. W wielu miejscach w Polsce wskutek kwietniowych opadów są jeszcze przekroczone stany ostrzegawcze i alarmowe na 34 wodowskazach.

Po opadach 3 i 4.V Skawa wskoczyła do stanów wysokich 217 cm. W dniu 5.V na Babiej Górze było jeszcze około 60% powierzchni zaśnieżonych. Ponoć w kieleckim znaleziono pierwsze poćki i kozaki, co podajemy na odpowiedzialność koleżanek i kolegów z klubu DARZ GRZYB.

W Jordanowie piestrzenica kaszanowata - grzyb wskaźnikowy została znaleziona 1.V, zaś 6.V przechodziły burze, w Grybowie spadło 50 mm, w Tuchowie 46 mm, W Rzepienniku Strzyżowkim spadł taki grad, że było biało. U nas zaczynają kwitnąc grusze i śliwy, jabłonie w pąkach. 8.V w Białymstoku w krótkim czasie spadło 88 mm deszczu paraliżując miasto. 9.V atmosfera tak się ochłodziła, że w ciągu dnia zaczął popadywać śnieg.

Spowodował to napływ powietrza arktycznego znad Norwegii gdzie notowano rano -16°C. W ciągu dnia u nas temperatura nie przekroczyła  +5°C. 10.V opady ustały, ale rano na wysokości 2 m wystąpił regularny mróz -3°C, a tu drzewa kwitną.

Znaleziono martwe z wychłodzenia małe sarenki. Straszliwe straty pszczół, pochodzenie tego zjawiska jest złożone i nie wynika tylko z chłodów. Najniższa temperatura była w Rzeszowie -4°C! 1.V nieco popuściła temperatura rano była około 0°C i to tylko przy gruncie, w dzień ociepliło się do +18°C.

12.V przeszła burza z gradem i deszczem norymnym około 20 mm. 14.V pierwszy raz usłyszano kukułkę, 17.V był pierwszym ciepłym w całości pogodnym dniem, jabłonie rozkwitły dopiero na szczęście teraz. Za to spustoszenie w czereśniach, wiśniach i gruszkach.

Rozpoczęły się najdłuższe dni będą trwały do 17VII. Na Babiej Górze wyodrębniło się około 16 dużych płatów śniegu. Skawa spadła do dolnych średnich  165 cm. 18-23.V były pierwszymi prawie upalnymi dniami, u nas temperatura wyniosła +25…27°C, a w Słubicach +29,6°C.

W okolicach Nowego Targu i w Spytkowicach gniazda bocianie wypełnione, trwa wysiadywanie.

W Jordanowie pierwszy raz od lutego Skawa spadła do stanów niskich 162 cm. 20.V wreszcie zakwitły kasztanowce i bzy mizerne przemrożone  (opóźnienie około 12 dni). 23.V wskutek burzy spłonął dom w Poroninie. 24.V było niewielkie  ochłodzenie padało cały dzień i noc. Spadło w Beskidach 20-25 mm deszczu. Pogoda upalna wróciła 27.V.

W Olszówce znaleziono pierwszego poćka i kozaka brzozowego czerwonego. Na Babiej Górze ostał się płat w żlebie głównym, niewielki  pod Kępą i kilka mikroskopijnych. W dniu 28.V w Jordanowie znaleziono pierwszego poćca. Dzień  ten był najgorętszy w Polsce, w Słubicach pękła 30-tka: było +30,3°C. U nas było +28°C.

30.V kraj zalała fala burz szczęśliwie ominęła Jordanów gdzie było tylko kilka grzmotów dalekich i 3,03 mm deszczu. Ale w Alwerni niewielki potoczek Regulicznka zalał 50 domów. Straż interweniowała 1100 razy , w wielu  miejscach spadło ponad 50 mm deszczu, a w Kamienicy koło Nysy Kłodzkiej 76 mm. Zerwało 31 dachów.  Koło Mysłowic na skutek działalności kopalni wystąpił wstrząs 3,3°R, odnotowano pęknięcia autostrady.

Co w świecie? Gdy myśmy narzekali na zimno to 4.V na Islandii było +23°C, a na Grenlandii +16°C i to jest dowód na istnienie EGO, a nie to że u nas popadywał śnieg. Około 6.V w Bułgarii gdzie były upały, na Węgrzech i w Serbii wystąpiły tornada, a miejscowości Moravec w Serbii spadł grad o wielkości cytryn. We Francji i Niemczech odnotowano największe wymrożenia winnic od 1991 roku. 6.V nad Pekinem była taka burza piaskowa, że za dnia było ciemno. W Kanadzie nie notowana od dziesięcioleci powódź z apogeum około 6.V. Dnia 7.V w Kolorado spadł śnieg i spowodowało to padnięcie wielu sztuk bydła. Natomiast 11.V na Oslo spadło tyle śniegu, że żadnej zimy od 50 lat nie obserwowano takiego zjawiska i spadło 65 cm śniegu za kilka godzin.  Podobne śniegi padały w Karelii. 

Dnia 13.V Włochy, Albanię, Bośnię zasypał piasek z Sahary. 17.V w Chorwacji wystąpił zimny wiatr Bora, który w porywach osiągnął 200 km/h. 18.V superkomórka burzowa spowodowała spustoszenia w Hamburgu i Turyngii, z kolei 29.V w Aachen piorun zabił kobietę.

W dniu 23.V koło Nowej Zelandii odnotowano fale 19,4 metra wysokości! Tego samego dnia Lwów pada ofiarą superkomórki burzowej. Około 27.V na Cejlonie wystąpiła nie notowana od lat powódź, ofiary liczone są w setkach. 30.V nad Moskwą przeszło prawdziwe tornado, powaliło setki drzew, niszczyło budynki, przewrócił się dźwig budowlany. Zginęło 13 osób!!!

Dramatyczne upały w Indiach i Japonii. Pod koniec miesiąca w Andaluzji w Hiszpanii wystąpiły upału 40°C.

Wystąpiły tylko 2 trzęsienia ziemi to jest 11.V w Chinach 5.5°R z płytkim ogniskiem na 8 km, na pograniczu z Afganistanem i Pakistanem  zwaliło się około 180 budynków i zginęło 820 zwierząt domowych. 14.V z kolei w Iranie przy granicy z Afganistanem 5,8°R. Zginęły 3 osoby.

Wybuchały wulkany Fugo w Gwatemali, Simbulung w Indonezji i Bogoslav na Alasce. 
 
Odnotowano ogromne  pożary lasu na Syberii i w Korei Południowej.

W dniu 17.V odnotowano przelot trzech mew nad naszym miastem. Około 28.V inwazja jadowitych meduz – żeglarz portugalski w Tajlandii.

Niepokoi wzrost dynamiki superkomórek burzowych zwłaszcza na wyspach ciepła jakimi są miasta: Moskwa, Białystok, Hamburg. Znamienny jest przypadek Białegostoku gdy nad miastem spadło 88 mm, a w sąsiednich wsiach 10 mm. Niepokojący też jest ogromny wzrost ciepła na Grenlandii, który skutkuje wypychaniem powietrza arktycznego w nasze szerokości geograficzne.

W maju spadło nam 62,32 dm³/m² - a więc nie aż tak dużo. Odnotowano 6 dni z krążącymi wokół naszego miasta burzami, zjawisko całkowicie nowe i być może mające związek ze zmianą prądów atmosferycznych spowodowane przez EGO.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową w około 75%.  

Stanisław Bednarz
Robert K. F. Leśniakiewicz
Odpowiedz
#9
Podsumowanie czerwca


Czerwiec był pogodny, ciepły pod koniec wręcz upalny. Spadło tylko około 58,89 mm deszczu około 40% normy. Pierwsze trzy dni czerwca były pogodne bez opadów, ciepłe. Ale ranki były chłodne np. 2 czerwca w Jabłonce rano było +0,8°C.

23 czerwca przeszły dwie burze ze skąpą ilością opadów w Jordanowie. Nad Zabrzem w tym czasie był nawałnica. Najwięcej spadło w Wiśle malince 27 mm.  27 i 28 czerwca znów w Jordanowie niewielka burza podczas gdy w centralnej Polsce nawałnice. W wielu miejscach spadło ponad 50 mm deszczu. Najwięcej w Poznańskim 63 mm.

8 czerwca, w Medarda, był słoneczny co zwiastowało ładną pogodę.  Zaobserwowano kolosalny ubytek śniegu w Tatrach.  9 czerwca zakwitły dzwonki polne, akacje w szczycie kwitnienia… 10 czerwca przechodził front chłodny w Witowie spadło 40,6 mm deszczu, u nas parę kropel.

Wyprawa rozpoznawcza na grzyby nie dała rezultatów – jest sucho. 16 czerwca kolejna burza w Jordanowie z opadem małym 9 mm, najwięcej w Lalikach 38 mm i w Zawoi 24 mm. 17 czerwca był jedynym dniem w miesiącu gdy cały dzień padało drobnym deszczem. W wysokich partiach Tatr powyżej 2000 m prószyło śniegiem. W Dolinie Pięciu Stawów spadło 72 mm. W Jordanowie 11 mm.

20 czerwca pierwszy raz w Jordanowie było ponad +30°C, odnotowano upał +31°C.  W tym dniu przeszła lokalna nawałnica w Białymstoku gdzie spadło 54 mm, ulice zlane 1 osoba zginęła. 21 czerwca ostatni śladzik śniegu zniknął w żlebie głównym na Babiej Górze. Jest jeszcze po południowej stronie koło starego schroniska BV.

21 czerwca – w nocy pomiędzy g. 02:00 a 02:30, daleka burza nad wschodnim horyzontem – zaobserwowano zjawisko „sprites” wyładowań do jonosfery

W tych dniach zaliczono 3 obserwacje czarnego bociana w na jasieniu w Suchej , na Rolach w Suchej pewnie ten sam i w Krzczonowie. 23 czerwca przeszła kolejna burza u nas spadło 12 mm, w Trzemeśni  28 mm. 27 czerwca u nas przeszło bez burz, gdzieś na dalekich horyzontach coś grzmiało, ale nad Opolszczyzna i Ziemia Łódzka i podkarpackim apokalipsa (Łódź 44 mm, Skierniewice 45 mm, Gorlice 45 mm, Mirków nad Prosną 55 mm)

28 czerwca  był najgorętszym dniem i odnotowano w Jordanowie  +33,6°C, a do tego wiał wiatr o charakterze halnego. Wieczór przeszła burza słaba, zamiotła nas ogonem i powędrowała na wschód. 29 czerwca było około +26,4°C, ale powietrze było rześkie i przechodziły niewielkie opady bez burz, podczas gdy w centralnej i północno-wschodniej Polsce były burzowiska. W dniach 16, 28 i 29 czerwca wiał wiatr o charakterze szkwałowym. W kraju spowodowało to 6500 interwencji OSP i PSP. Wiatry te mogłyby być osłabione przez lasy, ale cóż z tego, kiedy się je w naszym kraju wyrębuje…?

Reasumując burze jakoś nas omijały, ale suchość w lasach spowodowała brak grzybów poza drobnymi zesuszonymi kurkami wielkości 10-groszówki. Robaczki świętojańskie widoczne były jeden dzień 25 czerwca jako wyrój.

A co w świecie:

1 czerwca w Finlandii popadywał śnieg i tworzył pokrywę, zjawisko nie notowane od 1969 roku. W Śri Lance (Cejlon) na początku miesiąca cyklon czynił spustoszenia, zabił około 300  osób, stado wielorybów zostało wegnane do rzeki i z trudem je stamtąd wyholowano.

3 czerwca na Tajwanie w ciągu 11 godzin spadło 600 mm deszczu. W Meksyku uformował się cyklon pacyficzny czyniąc zniszczenia.

6 czerwca w Słowacji, Węgrzech, Ukrainie katastrofalne burze.

7 czerwca w Japonii wybuchł gwałtownie wulkan Sakhirajima nazywany tamtejszym Wezuwiuszem.

Świat nękały pożary, najpierw 8 czerwca płonął busz w RPA.

13 czerwca – w Maladze +41°C.

17 czerwca rozpętał się od uderzenia pioruna apokaliptyczny pożar lasu w środkowej Portugalii powodując śmierć 64 osób głównie w samochodach. W Chorwacji i Hiszpanii, oraz w stanie Utah i na Syberii również płonęły lasy. W Hiszpanii podpaliła je chciwa ręka dewelopera, musiano ewakuować hotel z polskimi turystami.

W Indiach katastrofalne upały do +50°C utrzymują się dłuższy czas.

8 czerwca w Indiach spadł kamienny meteoryt o wadze 4 kg, wzbudzając panikę.

24 czerwca nad Moskwą przeleciał „przystojny” meteor.

12 czerwca na wyspie Lesbos wystąpiło trzęsienie ziemi 6,4°R niszcząc jedną wieś.  

13 czerwca  na pograniczu Meksyku i Wenezueli trzęsienie ziemi około 6,9°R.  Wystąpiły osuwiska i lawiny.

Z kolei 16 czerwca na Krymie słabe trzęsienie ziemi 4,4°R.

Na Grenlandii wystąpiło 20 czerwca słabe trzęsienie ziemi 4,0°R, ale spowodowało obsuniecie olbrzymiego kawału klifu do fiordu i w rezultacie tsunami, które pochłonęło kilka ofiar.    

17 czerwca rój drobnych wstrząsów koło  Yellowstone N.P.

20 czerwca w Dolinie Śmierci w Arizonie notowano +53°C.

24 czerwca - w Andaluzji w Hiszpanii katakliktyczne upały. To wina wyżu CHARON, który zalegał nad Włochami i Hiszpanią z upałami do +45°C.

Potworny pożar wieżowca komunalnego w Anglii 24 piętrowego spowodował śmierć 12 osób i ponad 78 rannych. Prawdopodobnie nieumyślne podpalenie.

21 czerwca nad Atlantykiem uformował się pierwszy potężny sztorm tropikalny CANDY, który spustoszył Alabamę i Teksas.

Około 24 czerwca w północnych Włoszech wyż ERASMUS spowodował rekordowe upały - koło Bolzano +36°C i suszę, skończyło się to apokaliptycznymi burzami gdzie zginęła 1 osoba, a grad miał 8 cm średnicy.

Z kolei 22 czerwca w Hamburgu przeszło tornado.

W Chinach na granicy Tybetu lawiny skalne spowodowały wiele ofiar.

Stanisław Bednarz
Robert K. F. Leśniakiewicz
Odpowiedz
#10

Pogodowe podsumowanie lipca

Tegoroczny lipiec zaskoczył wszystkich. Oczywiście wszyscy spodziewali się, po czerwcowych szaleństwach pogody, że lipiec będzie spokojniejszy. Nic bardziej mylnego! Lipiec pokazał swe pazury. A to było tak:
W lipcu było ciepło, jak Pan Bóg przykazał. Temperatury nocne trzymały się pomiędzy +18,8°C a +8°C. Temperatury dzienne utrzymywały się w diapazonie od +16,1°C do +33,3°C. Najcieplejsza była III dekada miesiąca.
W lipcu spadło ogółem 93,29 dm³/m² deszczu. Były to głównie opady burzowe, zaś burz w tym miesiącu mieliśmy 16, przy czym w samym tylko 23.VII było ich trzy, zaś 10 i 11.VII – po dwie dziennie. Największe opady zarejestrowano w dniach 5, 14 i 21.VII – były to typowe „norymne” opady burzowe. Dni deszczowych było 18, zaś całkowicie pochmurnych – 14, pozostałe były bezchmurne lub z zachmurzeniem małym i umiarkowanym.
Na całe szczęście nie odnotowano jakichś gwałtownych zjawisk atmosferycznych – ochrona ze strony naszej Patronki była bardzo skuteczna. Powtarza się dziwne zjawisko omijania Jordanowa przez burze ze strony południowej i północnej. My dostawaliśmy jedynie ich skrzydłami.
W dniu 2.VII na Przykcu znaleziono pierwsze borowiki usiatkowane. W połowie miesiąca sypnęło borowikiem szlachetnym, poza tym pod koniec miesiąca pojawiły się także podgrzybki brunatne, borowiki grubotrzonowe i korzeniaste. Cały czas zbierana jest kurka. W małych ilościach rosną goryczaki żółciowe i różne gołąbki.
Istotnym i przerażającym jest to, co tymczasem działo się na świecie:
• 1.VII przez Moskwę przewaliła się nawałnica z trąbami powietrznymi, która przyniosła wielkie straty. Tymczasem w Grecji odnotowano +45°C, a w Turcji +47°C.
• 2.VII w wyniku wybuchu wulkanu  Dieng Sileni Crater  na Jawie rannych zostało 10 osób, śmigłowiec lecący na pomoc rozbił się zabijając 10 osób.
• 2.VII – upały na Bałkanach sięgnęły +44°C, m.in. w Bukareszcie, bardzo wysokie temperatury również w Bułgarii i Grecji.
• 6.VII pojawiła się powódź w Japonii i Chinach, był to skutek tajfunu…
• 7.VII w Grecji upały wciąż utrzymują się powyżej +40°C, w Kalifornii, Utah, Arizonie i Newadzie upały sięgają do +50°C, co skutkuje wieloma pożarami – szczególnie w Kalifornii. Tymczasem w Polsce mają miejsce nawałnice nad Śląskiem, zaś przez miejscowość Landzmierz przeszła trąba powietrzna – regularne tornado!
• 10.VII przez Polskę przechodzą nawałnice, szczególnie w Wielkopolsce i na Podkarpaciu, gdzie miało miejsce ponad 1000 interwencji OSP i PSP.
• 13.VII Straszliwe wielodniowe  pożary lasów na Wezuwiuszu, wyglądało jakby wulkan wybuchł.
• 17.VII Santiago de Chile zostało zasypane śniegiem, co spowodowało śmierć 1 osoby, która pośliznęła się i uderzyła głową w krawężnik – raport na ten temat znajduje się na stronie - http://wszechocean.blogspot.com/2017/07/...chile.html i http://wszechocean.blogspot.com/2017/07/...tiago.html.
• 17.VII na wyspie Reunion wybuchł wulkan.
• 18.VII w południowym  Peru wystąpiło trzęsienie ziemi 6,4°R, wybuchła panika. Z kolei koło Kamczatki na wyspach Komodorskich silne trzęsienie ziemi 7,8°R, płytkie, nie było tsunami.
• 18.VII chłody w całej Argentynie nawet północnej gdzie temperatura spadła do -6°C, na Patagonii do -25°C.
• 18.VII gwałtowne topnienie lodowców w Alpach odsłania szczątki dawno zaginionych bez wieści ofiar.
• 19.VII wciąż srożą się pożary na południu Europy, szczególnie w Kampanii i na Sycylii. Okazało się, że jest to robota mafii, która podpalała lasy w celu uzyskania terenów budowlanych. Włoska wersja działań polskiego ministra od (niszczenia) środowiska…
• 21.VII ziemia zatrzęsła się na greckiej wyspie Kos – wstrząsy o sile 7,3°R, znaczne straty materialne, wystąpiło niewielkie tsunami. W Chorwacji palą się lasy wskutek potężnych upałów, zaś w Dagestanie pojawiła się szarańcza.
• 21.VII Gwałtowne zjawiska burzowe w okolicach Rzeszowa, Rzeszów zatopiło, w okolicznych wsiach zrywało dachy.
• W Wiśle bardzo silny godzinny opad 68 mm, w zagłębieniach gromadziła się woda do 1,5 m!
• 25.VII media doniosły o straszliwej suszy we Włoszech, tymczasem w Lubuskim i Zachodniopomorskim znów pojawiły się opady i nawałnice. We Wrocławiu w ciągu dwóch dni spadło ponad 100 dm³/m² deszczu.
• 25 lipca w Pirenejach około 200 owiec spadło ze skał i zabiło się po ataku niedźwiedzia.
• 27.VII susza pojawiła się w Austrii i Portugalii, Francji ,Albanii – płoną lasy. W wyniku pożarów szacuje się że zginęło 50 miliardów pszczół. Gwałtowna eksplozja wulkanu Siwiełucz na Kamczatce, odwołano loty samolotowe.
• 28.VII w pn-zachodnich Indiach  w prowincji Radżystan, gdzie jest pustynnie i z reguły nie pada, spadło w ciągu dwóch dni 1466 l/m² deszczu tworząc apokaliptyczny potop. Winna anomalia pola barycznego. W Kolumbii wystąpiło tsunami nieznanego pochodzenia, oceanolodzy podejrzewają osuwisko podmorskie.
• 29.VII straszliwa nawałnica w Stambule zatopiła miasto, grad wielkości piłek golfowych uszkodził lądujący samolot, dwa tygodnie wcześniej przeszła podobna…
Ogólnie rzecz biorąc, kanikuła w pełni i nie było – u nas – tak źle, jak w reszcie kraju i świata. Możemy się tylko cieszyć z naszego szczęśliwego położenia. NB, lipcowa prognoza na Boże Narodzenie spełniła się co do joty!

Robert K.F. Leśniakiewicz
Stanisław Bednarz
Odpowiedz
#11
Pogodowe podsumowanie sierpnia


Sierpień był w Jordanowie  bardzo upalny suchy poza dwoma dniami ciągłego deszczu i skąpymi w naszych stronach  w opady  burzami, ogólnie rzecz biorąc spadło 75,75 mm deszczu.

Burze w Jordanowie o umiarkowanym i słabym nasileniu niewielkim opadem i słabymi grzmotami  miały miejsce 2, 3, 10, 12, 17, 22, 25, 27   sierpnia.

U nas było spokojnie, lecz w miesiącu tym uaktywniły się gwałtowne dynamiczne  zjawiska burzowe w północnej Polsce, które przetrzebiły w nocy z 11 na 12 sierpnia znaczne obszary Borów Tucholskich. Zniszczeniu uległo 7, 7 mln m sześciennych drzew.

Podobna sytuacja była w 2002 roku w Puszczy Piskiej ale „tylko” 2,5 mln  m³ powaliło, zaś słynny huragan z 2004 roku powalił na Słowacji jedynie 3-5 mln m³ drewna – zob.: http://wszechocean.blogspot.com/2017/08/...ienie.html i http://wszechocean.blogspot.com/2017/08/...ienie.html, a także http://wszechocean.blogspot.com/2017/08/...ogody.html.
Meteorolodzy taką niszcząca burzę  nazywają  bow-echo. Wiatr towarzyszący burzy nie ustawał po przejściu czoła burzy i osiągał w porywach do 140 km/h.

Ostrzegano o nasileniu się gwałtownych zjawisk atmosferycznych w związku z  nie notowanym ociepleniem klimatu, ale cóż nasi doktorzy z różnych Akademii Rolniczych i „szyszkowi” profesorowie wiedzą lepiej. Najlepiej zwalić na karę Boską, zamiast prawidłowo kształtować drzewostan na obrzeżu monokultur aby przejmował  pierwsze uderzenie niszczącego wiatru. Do tego władze szczebla państwowego zajęte wieczną adoracją siebie i cudownych obrazów zapomniały na czas udzielić pomocy. Chwała strażakom ochotnikom, sołtysom i wójtom zniszczonych obszarów. Czerwona kartka dla PiS-wojewodów pomorskich i kujawsko-pomorskich.

Do działań minimalizujących szkody od wiatru, należy zaliczyć: odpowiednie planowanie cięć rębnych z przestrzeganiem, prawidłowe prowadzenie cięć pielęgnacyjnych (bez zbytniego rozluźnienia zwarcia), urozmaicanie składu gatunkowego drzew.  Tego się nie robi. Za to w sierpniu trwała w dalszym ciągu  rabunkowa wycinka w Puszczy Białowieskiej. Wszystkie bzdury, które wrzucają „leśnicy”, a raczej drwale zwani „pozyskiwaczami” należy uznać za kłamstwo. Drewno to kupują przedsiębiorcy z Bystrej i Sidziny, którzy na pewno nie skupywaliby skornikowanego drewna. Wg prof. Szyszki wszystko należy ciąć  jak powiedział  niejaki Rydzyk: Alleluja i do przodu. W tym wypadku do tyłu i w obszary ciemnoty  i chciwości.

Ale po kolei jak było. Miesiąc rozpoczął się ogromnymi upałami temperatura osiągała +36…37°C. Upały trwały od 1 do 5 sierpnia. Najgorętszy był 1 sierpnia w Silniczce na pograniczu łódzkiego i kieleckiego  notowano +37,2°C, w Radomsku 36,7°C, w Rzeszowie i Tarnowie +36°C. U nas było +35,6°C.

Na Skawie wielka niżówka 150 cm. W nocy z 1 na 2 sierpnia obszary Wielkopolski, Pomorskiego, Kujawsko-Pomorskiego doświadczyły pierwszych niszczących burz i zerwało kilkadziesiąt dachów. W naszych stronach jedynie opad burzowy  na Obidowej możemy uznać za znaczący około 34 mm.

2 i 3 sierpnia trwały nadal afrykańskie upały, a burza spowodowała szkwał na Jeziorze Żywieckim.

8 sierpnia na Suwalszczyźnie rano odnotowano tylko +5°C.

10 sierpnia dwie wielkie burze ominęły Jordanów po raz kolejny, za to zniszczenia na Ziemi Lubuskiej, w Łodzi i koło Kędzierzyna i na Górnym Śląsku zerwało łącznie około 500 dachów…

W Sobolicach nad Nysą Łużycką odnotowano 135 mm (!!!) opadu burzowego, w Zielonej Górze 52 mm.

9, 10 i 11 sierpnia to znów nawrót upałów na Powiślu Dąbrowskim +36°C, u nas 11 sierpnia +36°C.

9 sierpnia ogłoszono w Małopolsce III° alertu upałowego.

W nocy z 11 na 12 sierpnia wydarzyła się wspomniana wcześniej tragedia w Borach Tucholskich, zginęły dwie harcerki, tysiące hektarów lasu powalone jak po Meteorycie Tunguskim czy ataku atomowym. Szczególne zniszczenia w okolicach Rytla, Czerska, Szubina, Lipusza. Poginęła też masa dzikiej zwierzyny.  Uszkodzonych zostało około 3000 budynków.
Po opuszczeniu naszego kraju burza ta pustoszyła Łotwę i Finlandię. Do tego koło Elbląga pojawił się straszliwy wiatr szkwałowy 150 km/h. W Gnieźnie piorun uszkodził wieże katedry.

Burza 12 sierpnia spowodowała w naszych stronach jeden znaczący opad  41 mm na Leskowcu. Zaczynają się u nas  pojawiać chłodne ranki 14 sierpnia w Poroninie +4°C, u nas +7°C.

17 sierpnia znów ominęły nas 2 burze, a w Rabce i Tokarni spadł  norymniok, a u nas tylko parę kropel.

W dniach 17-18 znów trzecia fala upałów do +35°C. W wyniku tego Strącze i jego dopływy przestały płynąć. Te fale upałów spowodowały też strukturalne sierpniowe bezgrzybie.

19 sierpnia rozpoczął się opad ciągły, który trwał do 20 sierpnia do godziny 17. W Jordanowie  spadło 68 mm deszczu i nastąpiło częściowe nawodnienie. Były miejsca gdzie łączny opad  przekroczył 100 mm, np. w Tatrach i w Bogdanówce oraz Korbielowie. Skawa osiągnęła poziom 221 cm, to jest  strefa środkowa stanów wysokich. Ale 23.VIII opadła już do stanów niskich 159 cm.

22 był chłodny ranek w Jordanowie około +6°C i przeszła niewielka burza, za to koło Darłowa i Słupska przeszły wielkie opady także w okolicach Darłowa rzeki przekroczyły stan alarmowy i były podtopienia gdyż jednorazowo spadło około 70 mm.

21 sierpnia w Więcborgu sfilmowano trąbę powietrzną.  

27 sierpnia rano o 6 przeszła silna burza, krótkotrwała z deszczem norymnym około 3 mm. Podsumowując trzeba stwierdzić wielką różnicę między gorącą Polską Południową, a mokrą, dużo chłodniejszą i pełną groźnych zjawisk atmosferycznych Polską Północną.

W dniach 29-31 sierpnia pojawił się słaby wysyp borowików, pocieców i koźlarzy – zob. relacje - http://grzybypl.blogspot.com/2017/08/a-w...niowo.html i http://grzybypl.blogspot.com/2017/08/ida...ziwki.html.

A co w Europie i na świecie? Główna informacja to wielka fala upałów związana ze stacjonarnym wyżem Lucyfer, to on nam też podsyłał gorąco i był odpowiedzialny za ciągle trwające wielkie  pożary lasów w Chorwacji, Albanii, Korsyce, Portugalii, Grecji, Algierii i innych krajach.

Na początku miesiąca w krajach południowej Europy temperatury osiągały +40°C, a na Środkowym Wschodzie i w południowo-zachodnich stanach USA do +50°C.  

5 sierpnia „przystojny” bolid przeleciał nad Seattle w USA.

7 sierpnia zaobserwowano zaćmienie Księżyca w Europie, zaś 21 sierpnia zaćmienie słońca w USA.

Bardzo silne powodzie w Wietnamie gdzie na początku miesiąca zginęło 26 osób, w Sierra Leone i Kongo  gdzie wskutek lawin błotnych zginęło 1200 osób.

7 sierpnia niszczące tornado w Okalhomie.

8 sierpnia fala niszczących burz  na Istrii i we Francji gdzie piorun raził 8 osób. Na Maderze drzewo dokonało aktu świętokradczego spadając na procesję maryjną w dniu 15 sierpnia, zabijając ludzi…

Trzęsienia ziemi wystąpiły 8 sierpnia w Syczuanie w Chinach 6,5°R,  gdzie  zginęło 19 osób. 9 sierpnia koło Rijeki tylko 3,7°R, które spowodowały paniczne wyjazdy turystów. 22 sierpnia na włoskiej wyspie Ischlia koło Pól Flegrejskich (jeden z europejskich drzemiących superwulkanów) o sile 4,3°R. Mimo tej małej siły wiele zniszczeń z powodu lichych budowli i 2 osoby zginęły, a 38 rannych.

Na wyspach Kanaryjskich wykwit toksycznych parzących alg, liczne poparzenia.

10 sierpnia w ujściu Amuru utknął na mieliźnie 40 tonowy wal grenlandzki.

Z powodu globalnego ocieplenia lodowce alpejskie odsłaniają  szczątki ofiar walk I wojny światowej i osób zaginionych w 80-tych latach XX wieku. Innym objawem topnienia wiecznej zmarzliny powyżej 3000 m są gigantyczne osuwiska skalno-błotne w szwajcarskich Alpach w rejonie zwanym Gryzonia.

23 sierpnia Chiny i Hong-Kong zaatakował tajfun Hato.

24 sierpnia na Atlantyku uformował się huragan Harwey, który 26 i 27 zaczął pustoszyć Teksas i Luizjanę, a pod koniec miesiąca spowodował wielką powódź w Houston, które to miasto znalazło się pod wodą.

Nie odnotowano istotnych wybuchów wulkanów.


Stanisław Bednarz, Robert K. F. Leśniakiewicz
Odpowiedz
#12
(01-10-2017, 16:36)bobik napisał(a): Podsumowanie pogodowe września

 

Wrzesień był bardzo mokry, spadło 162,1 mm deszczu czyli 2-krotnie więcej jak norma. Otarliśmy się delikatnie o powódź, gdyż Skawa od godziny 20:30 dnia 21 września do 5-tej rano 22 września  przekroczyła stan ostrzegawczy z maksimum 281 cm o 1-szej w nocy.

 

Wrzesień był miesiącem średnio ciepłym. Ale po kolei:

·       1 wrzesień przywitał nas upalną pogodą. Wieczorem przyszła burza w związku z frontem chłodnym. W naszych stronach burza ta dała tylko 9 mm opadu, ale w Bielsku Białej 44 mm. 

·       W dniach 2,3 ,4 przechodziły przelotne opady o charakterze mżawki. Ale na  Hali Gąsienicowej potrafiło spaść nawet 58 mm.

·       5, 6 ,7 września znów lało około 10-15 mm dziennie.

·       8 września na Matkę Boska Siewną (kto teraz sieje) wróciła piękna pogoda. Zakwitły zimowity jesienne. Rozpoczęła się eksplozja grzybów borowików, maślaków, koźlarzy ale na rydza jeszcze czekamy. Tego samego dnia zapaliła się zorza polarna nad Wielkopolską.

·       Piękna pogoda z temperatura powyżej 25°C trwała do 11 września. W nocy z 11 na 12 września zaczęło dość intensywnie padać w dorzeczu Skawy spadło średnio 29 mm z maksimum w Zawoi  39 mm, u nas tylko 10 mm. 

·       13 września była ładna pogoda, ale mocno wiało do 56 km/h, za przyczyną niżu nazwanego w Anglii AILEEN, a w Niemczech SEBASTIAN (wiał  tam 150 km/h). Na Kasprowym wiało z prędkością 118,8 km/h, zaś na Śnieżce 133,2 km/h, ładna pogoda utrzymywała się do 16 września.

·       15 września media podały o inwazji meduz na świnoujskie plaże, zaś w Teksasie fale wyrzuciły na brzeg morskiego potwora nieznanego gatunku – zob. http://wszechocean.blogspot.com/2017/09/potwory-i-katastrofy.html.  

·       17 września w całej Polsce przechodziły  deszcze „norymne”. W Jordanowie spadło 32 mm , ale w Cieszynie 49 mm, Ustroniu 59 mm , Bogdanówce  38 mm, na Markowe Szczawiny 44 mm. W Elblągu na skutek intensywnych opadów ponad 100 mm wystąpiła niewielka powódź. Tam szalał płytki niżyk z okluzją zwany TOMASZ

·       18 września stan Skawy skoczył do górnych  wysokich i osiągnął 258 cm.

·       19 września rozpoczął się długotrwały okres deszczowy związany z niżem znad Rumunii który przemieszczał się na północ. Ale po kolei:

·       19 września lało słabo.  Tego dnia w Jeleniej Górze wystąpił pierwszy przygruntowy przymrozek -0,3°C.

·       20 września cały dzień lało słabym deszczem, w Tatrach spadł śnieg, około 20 cm.

·       21 września nad ranem rozpoczęły się intensywne opady ciągłe trwały do 7-mej rano. Ogłoszono III° zagrożenia hydrologicznego dla Śląska i Małopolski.

·       22 września w Jordanowie średnia opadu na Skawie wyniosła 37 mm z maksimum w Wadowicach 58 mm, na Hali Gąsienicowej rekordowa ilość 131 mm, w rejonie Szczyrku i Wisły około 70 mm. Wskutek tego jak wspomniano na początku Skawa skoczyła do 281 cm.

·       22 września na szczęście tylko mżawiło i  to uratowało nas przed powodzią.

·       23 września wróciły obfite, ale słabsze opady, na szczęście skoncentrowały się głownie na Śląsku gdzie spadło ponad 50 mm deszczu licznie stany alarmowe wystąpiły w Czechowicach Dziedzicach, Bielsku, Oświęcimiu, Kętach, Wilamowicach, Pszczynie, Brzeszczach. Na skutek tych opadów, które u nas wyniosły około 20 mm - Skawa z  212 cm skoczyła do 235 cm.

·       25 września trwały jeszcze przelotne opady. Pod wieczór po wielu dniach nieobecności ukazało się słońce.

·       26 września w ogóle przestało padać. Nastąpiła eksplozja rydzów i innych grzybów. W Polsce stany ostrzegawcze przekroczone są w tym dniu na 44 wodowskazach, alarmowe na 11. Skawa opada do stanów średnich.

·       27 września wpadliśmy w okowy pogodnego wyżu rosyjskiego i tak już było do końca miesiąca. W sumie dni pogodnych było tylko 13  i wystąpiła 1 burza.

 

Na świecie miesiąc ten upłynął na wyroju karaibskich huraganów, które poczyniły ogromne zniszczenia.

·       Najpierw na początku miesiąca był HARWEY, który pustoszył Teksas. Charakteryzował się tym, że był bardzo obfity w deszcze gdyż stanął na chwile i nie poruszał się spadło około 1200 mm deszczu!!! Z powodu ogromnych powodzi zginęło  60  osób.

·       4 września zaczął się aktywizować huragan IRMA bardzo niszczący z powodu  katastrofalnych wiatrów. Najpierw zaczęła pustoszyć  wysepki Antyli oraz  Dominikanę i Puerto Rico, Kubę gdzie nie było silnych huraganów od 1993 i zaatakowała południową Florydę, zachodząc ją od zachodu. Na Florydzie trwała paniczna ewakuacja. W sumie IRMA przyniosła wielkie zniszczenia i około 70 ofiar, zob. także - http://wszechocean.blogspot.com/2017/09/szalenstwa-wrzesniowej-pogody.html i http://wszechocean.blogspot.com/2017/09/szalencze-wiatry-tej-jesieni.html.

·       huraganie JOSE tylko napomknę bo wyładowywał się na pustym oceanie.

·       18 września wyłonił się kolejny potwór MARIA, który tego dnia zaczął pustoszyć wysepki Dominikę  oraz Antiquę i Barbudę niszcząc je do zera, a potem skierował się 20 września  na Puerto Rico, czyniąc tam po raz kolejny zniszczenia rujnujące, których na taką skalę nie było 90 lat,  i skierował się na Dominikanę, a następnie 22-go na Turcs i Caicos oraz Bahamy. Złowroga MARIA zgładziła około 30 osób. Aniqua i Barbuda po raz pierwszy od odkrycia stały się nie zamieszkałe. A to nie jest koniec sezonu na huragany.

·       W Szwajcarii na początku miesiąca wystąpiły lawiny kamienno-błotne na skutek gwałtownego topnienia lodowców.

·       3 września piorun raził we Francji 15 osób.

·       Około 10 września w Toskanii, Pizie i Genui wystąpiła groźna powódź -  spadło 250 mm deszczu za dobę.

·       Około 13 września groźny cyklon na Tajwanie.

·       14 września aktywizuje się cyklon pacyficzny koło Meksyku, który uderza w Acapulco. Wietnam też zmaga się z cyklonem.

·       18 września  tajfun TALIM uderza na Japonię czyniąc ofiary w ludziach. Burze szkwałowe nad Rumunią zabijają 5 osób.

·       25 września w Bombaju spadło w ciągu kilku godzin 304 mm deszczu.

·       27 września na greckiej wyspie Samotraka nastąpiły zniszczenia, a z powodu powodzi błyskawicznej i silnej burzy ogłoszono tam stan wyjątkowy, w ciągu trzech godzin spadło 270 mm deszczu. Zniszczenia także na Sycylii.

 

Jeśli chodzi o trzęsienia ziemi to największe miało miejsce

·       8  września w Meksyku nieco na południe od stolicy o dużej sile 8,2°R. Zginęło  300  osób i było dużo zniszczonych budynków.

·       19 września wystąpił wstrząs wtórny 7,2°R.  

·       30 września w Chinach w Syczuanie wystąpiło trzęsienie ziemi 5,5°R. 

·       U nas 5 września koło kopalni Murcki miał miejsce wstrząs około godziny 03:10.

·       Na wyspie Bali 22 września zaczął przejawiać wielka aktywność wulkan Agunga, przeprowadzono masowe ewakuacje, to samo na Vanuatu z wulkanem Ambae, ludność ewakuowano na sąsiednią wyspę.

 

W Kalifornii, koło Los Angeles przez cały miesiąc były pożary lasów.

 

Z ciekawostek:

·       1 września media poinformowały o możliwości awarii w elektrowni jądrowej w Tilhauge (Belgia) – skażenia wynosiły u nas 0,05-0,11 μSv/h, czyli minimalne i bez znaczenia.

·       4 września na Tajwanie na skutek wielkich upałów udusiły się dziesiątki tysięcy ryb. 6 września „przystojny” meteor przeleciał nad Kolumbią Brytyjską i eksplodował w powietrzu.

·       14 września seria „przystojnych” bolidów przeleciała nad Hiszpanią, Rosją i Islandią.

·       2 turystów wpadło do wrzącego krateru na polach Flegrejskich. 

·       23 września  w Katalonii na plażę wyrzuciło żółwia giganta Był to żółw skórzasty i ważył 2 tony. Musieli go koparką podnosić.

·       Na Antarktydzie odspoiła się góra lodowa o długości 100 km.

·       12 września wielki atak zimy na Tasmanii nawet na terenach równinnych – tylko owiec żal.

 

U nas wskutek deszczowej pogody częste były obserwacje salamandry plamistej na Przykcu.

Około 20 września już po odlocie bociana białego poczyniono w Strączu pod ulicą Komunalną obserwacje bociana czarnego, ale one późno odlatują.



 
Stanisław Bednarz, R.K.F. Leśniakiewicz

Meganiż KSAWERY

Lato się skończyło, ale nie skończyły się problemy z pogodą. Najpierw na Atlantyku pojawiły się trzy groźne huragany: MARIA, JOSE i LEE, które powoli przemieszczały się wzdłuż wybrzeży Ameryki Północnej, a potem skręciły w kierunku Islandii po drodze zamieniając się w głębokie niże. JOSE i LEE szalały nad Atlantykiem – MARIA uderzyła w kontynent amerykański w ślad za straszliwymi huraganami HARVEY i IRMA… - zob. http://wszechocean.blogspot.com/2017/09/...ogody.html. I to właśnie wszystkim im zawdzięczamy paskudną pogodę w naszym kraju i praktycznie brak babiego lata!
IRMA i HARVEY rozwiały się gdzieś nad Ameryką Pn, ale te które poszły nad oceanem miały wciąż dostarczane paliwo w postaci ciepłej pary wodnej z wód oceanicznych. Na szczęście miały już mało energii słonecznej i wreszcie rozlazły się w wielki i dość głęboki niż – KSAWERY. I ten orkan uderzył w Polskę. Zaczęło się w dniu 4.X o godzinie 06:00 CEST.
Jak to się przez nas przetoczyło – ukazują załączone mapki.
A efekty? Dwie ofiary śmiertelne, 45 rannych, 134.000 gospodarstw pozbawionych prądu. 20.000 akcji strażaków z PSP i OSP.
Wiatry przywiały nie wiadomo skąd radioizotop ruten-106, wprawdzie niewiele, ale zawsze w mierzalnych ilościach – 6,4 mBq/m³ powietrza. U nas na szczęście nie było żadnych skażeń i radioaktywność utrzymywała się na poziomie 0,08-0,12 μSv/m² promieniowania β i γ. Izotop 106Ru ma T1/2 = 373,5 dnia i zamienia się w izotop 106Rh po wyemitowaniu cząstki β- (szybkiego elektronu). Rod-106 już nie jest groźny…
Poza opadami, których u nas było tylko 9,32 mm, popadało solidnie na północy i np. w Gryfinie spadło 56 mm deszczu, natomiast zdrowo powiało, i np. na Śnieżce wiało z vmax = 201,6 km/h; na Kasprowym Wierchu – 140,4; w Lesznie – 111,6; w Legnicy – 108,0; w Bielsku Białej – 104,4 i w Krakowie – 100,8 km/h. Huragan ustał w dniu 6.X o g. 05:00 CEST.
Jak na razie się uspokoiło, ale…
Na Atlantyku rozbujał się kolejny huragan NATE, który w tej chwili pustoszy Luizjanę i za jakieś dwa tygodnie pojawi się u nas w postaci deszczowego niżu – no chyba że rozwieje się nad USA i Kanadą. Zobaczymy…

Mapki - http://grzybypl.blogspot.com/2017/10/meg...awery.html
Odpowiedz
#13
Pogodowe podsumowanie października
 
Charakteryzując październik można w skrócie powiedzieć tak  początek (za wyjątkiem 1 i 2.X bardzo ciepłych)  do 12 października deszczowy, ale względnie ciepły. Od 12 do 21 przepiękne „Babie Lato” – końcówka wietrzna i deszczowa oraz chłodna.  Wystąpił tylko jeden bardzo słaby przymrozek około 00  przygruntowy w dniu 1 października.  Pozwoliło to cieszyć się całą gamą barw  czerwieniejących i żółknących dawno nie oglądanych. Ale po kolei.
 
·       1-2 października ciepłe dni  ponad 20°C. Buczyny zaczynają się przebarwiać.
·       3 października rozpoczął się okres deszczowej pogody , który trwał  do 12 października. Ekstremum występowania grzybów wszelkiej maści, rozmiarów i kalibru.
·       5 października dość silnie wiało tak że zwaliło w lesie na Komunalnej 1 jesion. W Bielsku porywy dochodziły do 104,4 km/h. W Polsce dwie ofiary wiatrów. W Żywcu został zdewastowany Park Habsburgów. Jest to wynik orkany XAWERY, odnotowano także zniszczenia lasów w Lubuskim.
·       10 października w Tatrach odnotowano pierwszy opad śniegu około 5 cm.
·       11 października po długiej kilkunastoletniej przerwie pojawiły się masowo opieńki – nie wiadomo czy to dobrze czy źle. Opieńka w zasadzie jest szkodliwa dla drzewostanów…
·       12 października rozpoczęło się przepiękne Babie Lato.
·       14 październik eksplozja kolorów na wszystkich drzewach. Temperatura w Polsce osiąga +24°C
·       19 października w lasach koło Nowej Soli znaleziono pytona tygrysiego – czego to ludzie nie wymyślą? Temperatura w Polsce osiągnęła +26°C.
·       20 października z powodu długiej bezwietrznej wyżowej pogody – stężenia smogu w Polsce wzrosły do tego jeszcze dymy znad pożarów w Portugalii.
·       22 października kończy się piękne Babie Lato jakiego dawno i nie było. Inwazja biedronek azjatyckich.
·       23 października deszcz zaczyna padać intensywnie w Jordanowie spadło w sumie od  22  wieczór do  24  rano   36 mm,  ale były miejsca w zlewni Skawy gdzie spadło ponad 60 mm np. na Leskowcu. W Bogdanówce  76 mm. Skawa osiągnęła stan wysoki 220 cm. W Tatrach padał śnieg i spadło go maksimum 35 cm na Kasprowym. Na budowie wieżowca w Warszawie wykopano 60 tonowy narzutowy głaz (granit z Finlandii)- przewieziono do parku na Polach Mokotowskich.
·       25 października po raz pierwszy pokazał się ośnieżony czub Babiej Góry.
·       26 października czas kiszenia kapusty w rytmie agrarnym.
·       27 października orkan GRZEGORZ puka do naszych drzwi.
·       28 października rozpoczęły się wiatry nad Bałtykiem np. Darłowo 93 km/h. Śnieżka 108 km/h. Towarzyszy temu obfity deszcz w Jordanowie spadło 22 mm, w Zawoi 32 mm.
·       29 październik w Jordanowie zaczęło silnie wiać. Ciśnienie w ciągu nocy spadło o 20 hPa i unormowało się dopiero na poziomie 927 (985) hPa. Wiatrowi towarzyszy silny deszcz, a w Tatrach obfity śnieg. O godzinie 13:00 Skawa przekroczyła stan ostrzegawczy 270 cm, o 18 osiągnęła maksimum 314 co jest rekordem tego roku i o 5 rano następnego dnia opuściła stan ostrzegawczy. W Jordanowie odnotowano 2 wyładowania atmosferyczne.
·       30 października przechodzą silne śnieżyce na wysokości Jordanowa śnieg topnieje, ale powyżej 650 m tworzy pokrywę cienką. Tego dnia jeszcze wieje. Orkan GRZEGORZ poczynił największe spustoszenia w Dolnośląskim. W sumie w Polsce uszkodziło dachy na 933 budynkach. Powaliło 4654 drzewa pojedyncze z czego w Małopolskim 456. W Jordanowie zauważyłem 4 powalone jesiony w obszarach zurbanizowanych. Wiatr osiągnął: na Kasprowym  136,8 km/h, Kraków 104,4 km/h , Jelenia Góra 100,8 km/h, Racibórz 97,2 km/h, Bielsko, Hel 90 km/h. Opady też były intensywne Spytkowice: 36 mm , Raba Wyżna 37 mm, Straż  interweniowała 800 razy, z czego w Małopolskim 550 razy. Zginęły 2 osoby, 2 są zaginione na Jeziorze Solińskim, gdy w taką pogodę wypłynęli łódką, GOPR ściągał 8 niefrasobliwych turystek z Babiej Góry. Na Babiej spadło 30 cm, w Tatrach 65 cm, w Zakopanem 15 cm śniegu. U na śnieg powyżej 650 metrów w ciągłej pokrywie. 37 wodowskazów –stan alarmowy , 76 stan ostrzegawczy.
·       31 października jeszcze popaduje śniegiem ale ociepla się i uspokaja. Wielka cofka wód nad Bałtykiem i zalewem Wiślanym.
 
 
W Europie i świecie sytuacja również była dynamiczna i tak:
 
v1 października nietypowa powódź na Islandii spowodowała masową śmierć zwierząt hodowlanych, głównie owiec.
v5 października powódź również w południowej Norwegii gdzie naraz spadło 300 mm deszczu. XAWERY poczynił duże starty materialne w Niemczech.
v6 października potężna eksplozja wulkanu Fuego w Gwatemali.
v8 października w Serbii, Czarnogórze, Kosowie powyżej 900 metrów okropne opady śniegu i związany z nimi chaos.
v8 października w Chile aktywność wzmożona wulkanu Laima.
v10 października wielka super-komórka burzowa spustoszyła okolice Johannesburga w RPA. Grad był wielkości grejpfrutów, zginęło 11 osób. Pożary niszczące w Kalifornii - 17 osób zginęło. W Jakucji pierwsze poważne mrozy -26°C.
v11 października w Japonii wybuchł wulkan Shinoedahe, w Ameryce Środkowej w wyniku tropikalnej burzy NATE zginęło 40  osób.
v12 października - potężny pożar fabryki w Moskwie, dym zasnuł całe miasto.
v13 października - potężna powódź w Wietnamie Północnym zabiła 54  osoby.
v14 października – huragan OPHELIA zbliża się do Azorów. 15 zaczęła mknąc na Irlandie. Inny potężny tajfun zbliża się do Hong-Kongu.
v16 października OPHELIA podsyca pożary w Portugalii, które osiągają katastrofalne rozmiary - ofiar 107. Rząd pod obstrzałem zarzutów... OPHELIA niszczy Irlandię, Wielką  Brytanię zachodnią  szkody mniejsze niż się spodziewano - szybko się przemieszczał i wytracał swą energię.
v19 października – w  Hiszpanii i Francji fala upałów do +35°C.
v20 października – ostrzeżenie przed niżem BRIAN.
v21 października - do Japonii zbliża się tajfun LAN. 23października  zabił on 3 osoby.
v24 października - wielka lawina w Mongolii chyba śnieżna zabiła 17 wspinaczy. Pożary lasów na Korsyce.
v25 października w Bułgarii koło Burgas straszliwa powódź błyskawiczna w ciągu 10 minut spadło 60 mm deszczu, zginęły 4 osoby.
v27 października olbrzymi grad w Argentynie Północnej stworzył pokrywę grubości 1,5 metra i zabił 20 tys. ptaków.
v28 października w Hondurasie i Nikaragui burza tropikalna SELNA zabiła 7 osób. Spadło 300 mm deszczu.
v30 października - orkany GRZEGORZ i HEWART pustoszyły Węgry, Austrię, Czechy.
v31 października -  trzęsienie ziemi podmorskie na Molukach 6,0°R i koło Nowej Kaledonii 7,0°R bez zniszczeń
 
Ciekawostki:
 
§ 2 października - inwazja parzących meduz w Tajlandii i Nowej Zelandii, w Meksyku spadł deszcz ryb.
§ 5 października - „przystojny” bolid eksplodował nad Chinami.
§ 7 października – nad Polską stwierdzono obecność radioizotopu ruten-106 w ilości 6,4 mBq/m³. Na szczęście rozpada się on szybko zgodnie ze schematem na ren-106 i finalnie na nieaktywny pallad-106:
106Rn* + β- => 106Rh* + β- => 106Pd
U nas poziom skażeń utrzymywał się na poziomie 0,08-0,12 μSv/h, a zatem nieszkodliwy. Pochodzenie rutenu w atmosferze – nieznane.
§ 10 października - na wyspie Wrangla przy cielsku wieloryba zgromadziło się 230 niedźwiedzi polarnych.
§ 12 października - u wybrzeży Argentyny zgromadziły się setki wielorybów antarktycznych, masowa śmierć delfinów na wybrzeżu francuskim. Koło Dubaju w atmosferze spalały się szczątki statku kosmicznego Progress. Między Ukrainą a Węgrami spalił się jasny bolid.
§ 15  października - 9 wielorybów wyrzuciło na Hawajach, ochotnicy z użyciem ciężkiego sprzętu uratowali je.
§ 17 października – masowe zatrucie ryb w rzece Confuso w Urugwaju.
§ 20 października – podano, że w Wk. Brytanii i Irlandii 70% populacji młodych fok zginęło wskutek huraganów.
§ 25 października - w Rio de Janeiro 19 ludzi uratowało wieloryba wyrzuconego na brzeg.
§ 27 października – katakliktyczne opady śniegu w Kolumbii Brytyjskiej, Kanada.
§ 29 październik - na Alasce lew morski wyszedł na płytę lotniska i sparaliżował ruch lotniczy.
§ 31 października – inwazja ośmiornic na waliskich plażach.
 
Stanisław Bednarz
R.K.F. Leśniakiewicz 
Odpowiedz
#14
Podsumowanie grudnia 2017


Grudzień był miesiącem w którym okresy lekkiej zimy (początek i koniec miesiąca) przeplatały się z okresami jesiennymi i dość wysokimi temperaturami z przewagami okresów ciepłych. Możemy go uznać w skali całego miesiąca za ciepły i wietrzny. W naszych stronach szczegółowo wyglądało to tak: 

• 1 grudnia – po obfitych opadach napadało u nas około 25 cm śniegu, dla porównania: w Lipnicy Wielkiej - 27 cm, Krzeczowie - 25, Lubniu - 18, Osielcu - 10, Obidowej - 13, Zawoi - 21, na Kasprowym Wierchu jest już 150 cm śniegu. Intensywne opady śniegu na wschód od Rabki były mniejsze: Mszana Dolna - 6 cm, Jasionów - 13, Wysowa - 2.
• 2 grudnia obudził nas silnym mrozem -9°C, w Jabłonce -12,5°C, Poroninie -16,5°C. Był to najchłodniejszy dzień w miesiącu.
• Do 5 grudnia utrzymywała się zimowa pogoda, narastały zjawiska smogowe, z powodu zgniłego wyżu o ciśnieniu zredukowanym do poziomu morza 1025 hPa. 
• Pomiędzy 6 a 10 grudnia panowała odwilżowa pogoda ze stopniowym znikaniem pokrywy śnieżnej. 
• 6.XII lało deszczem, a potem była słoneczna pogoda z temperaturą dochodzącą do +7°C.
• 8 grudnia cała Europe obejmował niż gigant z centrum nad Norwegią 960 mm/1013 hPa.
• 10 grudnia, wieczór, rozpoczęły się silne wiatry o charakterze wiatru halnego, a które trwały w zasadzie do 15 grudnia, najgorzej było w nocy z 11 na 12.XII w okolicach Bielska Białej i Beskidu Śląskiego, gdzie w Bielsku odnotowano 136,8 km/h, na Kasprowym Wierchu dla porównania 154,8 km/h. 
• 12 grudnia temperatura osiągnęła +14,9°C, spowodowało to całkowite wytopienie pokrywy śnieżnej. Towarzyszyły temu duże soki ciśnienia od bardzo niskiego do wysokiego. Strażacy interweniowali 1100 razy, w tym w Beskidzie Śląskim, Żywieckim, Podhalu - około 570 razy. Na ulicy Mickiewicza w nocy z 11 na 12 zwalił się jesion na dom. W Jordanowie od 4-tej rano do 9-tej nie było prądu, co spowodowało spore perturbacje, ale pocieszmy się że w podobnej sytuacji w naszej okolicy było 21 tysięcy ludzi. Śnieg uciekł na wysokość ponad 850 m n.p.m. W leśnictwie Ujsłoły powały osiągnęły wielkość 40.000 m3, w tzw. Cygańskim Lesie na Koziej Górze koło Bielska wiatr powalił 3000 m3 w tym cały starodrzew.
• Okres od 16 do 21 grudnia charakteryzował się ochłodzeniem były w tym okresie dni gdy całodobowa temperatura nie przekraczała -1°C, nieznacznie popadywał śnieg. Był to zarazem okres zgniłego wyżu. Na Kasprowym pokrywa urosła do 210 cm. 
• 22-24 grudnia to znów okres wietrzny gdzie wiatr najsilniejszy odnotowano w nocy z 23 na 24 grudnia. Na Snieżce było 183,6 km/h, na Kasprowym 104,4 km/h, w Bielsku Białym 72 km/h. Te wiatry szczególnie dały się we znaki na wybrzeżu np. Hel – 97,2 km/h i tam waliło drzewa. Znów wytopiło cienką pokrywę śnieżną. W Bieszczadach z kolei spadło 20 cm śniegu.
• Okres świąteczny 25-28 grudnia to okres słonecznej ciepłej bezwietrznej pogody z temperaturą do +9°C. Śnieg znów uciekł powyżej 850 m n.p.m. W Tatrach Słowackich zginęło 3 turystów, w tym Polak, śmigłowce ratownicze spłoszyły stado kozic, które pospadały ze skał i zabiło się 11 kozic, po raz trzeci z rzędu turyści wracający z Morskiego Oka zapomnieli że po dniu nastaje noc i wzywali pomocy. Zgroza głupoty. 
• 29 grudnia przywitał nas opadami mokrego śniegu już w nocy napadało 12 cm, w Zakopanem 30 cm, paraliż na Zakopiance od Chabówki do Zakopanego, na Kasprowym Wierchu jest już 215 cm.
• 30 grudnia po opadach śniegu przyszła słoneczna pogoda z mrozem -6,6°C rano.
• 31 grudnia – niestety, nadchodzący front ciepły zepsuł piękną pogodę. Temperatura skoczyła do +5°C, powiało z południa i śnieg zaczął się topić w ekspresowym tempie…

W świecie 

• 1-5 grudnia w Andaluzji powódź błyskawiczna, koło Sewilli doszło do rozmycia torów i wykolejenia pociągów, 21 osób zostało rannych. W Albanii także powódź gdyż spadło ponad 150 mm, koło Lwowa i w Bawarii kalamita śniegowa. Rozpoczął się gigantyczny pożar lasów i zadrzewień w Kalifornii, który trwał prawie cały miesiąc.
• 5-10 grudnia w Szkocji wichura około 200 km/h spowodowana głębokim niżem, gigantyczna nie spotykana śnieżyca na Alasce, burza śnieżna zaatakowała całą Wielką Brytanię, wystąpił paraliż komunikacyjny np. w Walii spadło 30 cm śniegu, w zasadzie śniegi trwały tam do końca miesiąca.
• 11-15 grudnia. Na kanale La Manche z powodu sztormu osiadł prom MF Pride of Kent na mieliźnie. Pogłębia się kalamita śniegowa w Wielkiej Brytanii do tego doszła Holandia. We Włoszech wielkie perturbacje pogodowe, ogromne opady śniegu koło Turynu do 1 m. W Bolonii wichury, koło Genui powodzie, w Maroku bardzo obfite opady śniegu. 
• 16-20 grudnia Na Filipinach rozpętała się straszliwa burza tropikalna KAI-TAK. Na skutek powodzi i lawin błotnych zginęło 300 osób, objawy trwały do 25 grudnia. W Chile też wielka lawina błotna, śnieżyce w Niemczech i paraliż lotnisk, straszliwa powódź błyskawiczna w pustynnym (!!!) Omanie. 
• 21-25 grudnia. Nad jeziorem Genezaret straszliwa susza, poziom wody w jeziorze opadł do niespotykanych stanów – w Knesecie zaapelowano o modły o deszcz, w Alpach Szwajcarskich straszliwe lawiny, awaria kolei gondolowej w Alpach Francuskich, akcja ratownicza trwała dla 150 uwięzionych kilka godzin koło szczytu Croix de Chauorouse.
• 26-31 grudnia. Wir polarny zsunął się na Kanadę i USA powodując niespotykanie mroźną i śnieżną zimę np. w Pensylwanii koło miejscowości Eire wystąpił mróz -37°C i spadło 1,6 m śniegu, głęboki niż BRUNO zaatakował wybrzeże atlantyckie Hiszpanii zabijając 1 osobę, na Majorce pożary lasów, pogłębia się ostra zima w Kanadzie i USA, śniegu jest ponad 1 m, a temperatura poniżej -25°C w całej Kanadzie lokalnie do -45°C. 

Trzęsienia ziemi, wulkany, meteory

• 1 grudnia w Iranie trzęsienie ziemi silne 6,0°R ofiar 51, 
• 6 grudnia gwałtowny wybuch wulkanu Siwełucz na Kamczatce, pyły wzbiły się na 10 km. 
• 15 grudnia na Jawie wystąpiło trzęsienie ziemi 6,2°R wydano ostrzeżenie o tsunami, ale nie doszło do niego. 
• 17 grudnia w Mysłowicach tąpnięcie 2,0°R są ranni w kopalni. 
• Od 21 do 25 w Iranie wystąpiła seria trzęsień ziemi od 4,9 do 4,1°R wzbudzając panikę. 
• 22 wybuch wulkanu Bezimiennyj na Kamczatce, popioły wzniosły się na 15 km. 
• W Norwegii przelot „bardzo przystojnego” meteoru obserwowano w Lilienhamer w Norwegii, zaczął święcić na wysokości 69 km spłonął na wysokości 15 km. 
• W dniach 26 i 27.XII na całym obszarze półkuli północnej obserwowano widowiska powietrzne w górnych warstwach atmosfery na skutek zabaw z rakietami w USA i Rosji – zob. http://wszechocean.blogspot.com/2017/12 ... iebie.html
• 31.XII – lekkie trzęsienie ziemi w okolicach Aten – 4-5°R. 

Ciekawostki

• 2 grudnia z Rowu Mariańskiego z głębokości 7986 m wyciągnięto rybę obrzydliwą zwaną sliwak mariański.
• 5 grudnia na wybrzeżu Quensland w Australii wyrzuciło dziesiątki martwych wielorybów. 
• 30 grudnia w Petersburgu spadł niebieski śnieg, który zabarwiły najprawdopodobniej związki kobaltu. Przypomina to sprawę obłoku radioaktywnego rutenu nad Polską…
• 31 grudnia – w Zatoce Meksykańskiej znaleziono dziwną strzykwę Enypniastes eximie niepodobną do żadnej znanej we Wszechoceanie.
• W listopadzie i grudniu 2017 roku, przez Układ Słoneczny przeleciał gość z przestrzeni międzygwiezdnej – asteroid 1I/2017 ‘Oumuamua. Szczegóły zob. - http://wszechocean.blogspot.com/2017/11 ... ukadu.htmlhttp://wszechocean.blogspot.com/2017/11 ... ownik.html oraz http://wszechocean.blogspot.com/2017/12 ... ec-od.html 

Stanisław Bednarz, Robert Leśniakiewicz
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości