Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Spalanie w piecu metodą od góry
#1
Spalanie węgla i drewna metodą „od góry” :

Postanowiłem wczoraj sprawdzić dokładnie jak przebiega proces spalania typowego paliwa, które zasila większość pieców w naszym kraju. Jednakże nadal duży procent nas pali tradycyjnie metodą od dołu. Informacje na temat szkodliwości palenia w taki sposób można znaleźć na stronie czysteogrzewanie.pl

Przygotowanie kotła :

Na dno wyczyszczonego rusztu usypałem równomiernie warstwę 5 kilogramów węgla wysokiej jakości typu „kostka” . Na wierzch ułożyłem równomiernie trzy kawałki drewna olchowego a następnie metodą na zakładkę ułożyłem kolejne trzy klocki drewna ( brzoza, olcha , dąb ) . Na wierzchu ułożyłem stos z gałązek sosnowych. Jako podpałki użyłem najlepszej wg. mnie łatwo dostępnej suchej kory brzozowej , która zapala się błyskawicznie dając duży i wyraźny płomień. Całość paliwa zajmowała poniżej ½ objętości komory spalania

Wylot komina przez cały czas był ustawiony w pozycji 1/1 ( pełny odpływ dymu - brak zjawiska „kiszenia” węgla). W trakcie rozpalania dolne drzwiczki były otworzone na około 0,5 cm. Proces wzrostu temperatury jak i całkowity przebieg temperatury w funkcji czasu został ukazany na poniższym wykresie :

Wyniki: 

http://wstaw.org/m/2017/01/22/Wyniki_1.jpg

*16:52 - Początek rozpalania 
*17:35 - [ Temp. 57 ℃] Żar z góry zaczął obejmować dolne partie pieca powodując rozżarzanie węgielków i ich odgazowywanie. Uwolnione gazy przechodzą przez płomienie palących się powyżej kawałków drzewa i w nich się spalają.


http://wstaw.org/m/2017/01/22/1_1.jpg

* 17:38 – [ Temp. 66 ℃ ] Zamknięcie dolnych drzwiczek i otworzenie dolnego lufciku dolotu powietrza na 1cm
* 19:30 – [ Temp. 56.2 ℃] Drewno w większości się wypala, powstaje warstwa żaru zbudowana z brykietu drzewnego oraz rozżarzonych kawałków węgla.


http://wstaw.org/m/2017/01/22/2_1.jpg.

* 21:30 – [Temp. 47.5 ℃ ] Następuje proces stopniowego wypalania się kawałków węgla
http://wstaw.org/m/2017/01/22/3_1.jpg

W badaniu założyłem optymalną temperaturę ogrzewania jaką jest wartość 40 ℃. Analizując wykres czasowy stwierdziłem , że przy takiej ilości i doboru paliwa oraz ustawieniu dolotu powietrza temperatura nie spadła poniżej ustalonej wartości 40 ℃ przez czas 5,5 godzin [22:20]

Emisja dymu :

Kilkukrotnie wychodziłem na zewnątrz w celu obserwacji wylotu dymu z komina. Najintestywniejsze dymienie trwało w trakcie rozpalania i wzrostu temperatury , choć trzeba przyznać, że był to biały niezbyt gęsty dym. W późniejszych obserwacjach dymu w zasadzie nie zauważyłem.

Wnioski:

Wypełniłem komorę spalania poniżej połowy jej objętości więc piec miał bardzo dużo miejsca na swobodne spalanie . Dzięki zastosowaniu metody rozpalania od góry udało utrzymać się optymalną temperaturę ogrzewania przez czas 5,5 godzin.Biorąc pod uwagę niewielką ilość paliwa użytego do ogrzania jest to wynik naprawdę zadowalający. Jeśli odpowiednio bym skorygował ustawienie lufcika doprowadzającego powietrze wynik ten mógłby przekroczyć wartość 6ciu godzin. Efekt końcowy jest taki, że na dnie pozostał niemalże czysty ruszt bez niedopałków i przez cały wieczór nie dołożyłem ani grama dodatkowego paliwa. Emisja dymu była znikoma, jedynie w początkowej fazie dało się zauważyć nieco większe kłęby białego dymu. Gdyby zastosować tutaj metodę spalania tradycyjnego od dołu to najprawdopodobniej utrzymanie temp powyżej 40 stopni przez czas 5,5 godzin wymagało by o wiele większego zużycia paliwa a z pewnością spowodowało by o wiele większą emisję szkodliwego dymu w wyniku braku spalania lotnych związków węgla.


Analiza dostępna również na moim meteo blogu : https://www.facebook.com/lubelski.obserw...25900775:0

Pozdrawiam !
Odpowiedz
#2
Powiem Tobie, że to bardzo ważny eksperyment. Jestem ciekaw ilu ludzi zna tę metodę.
Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Ilu ludzi potrafiłoby się przestawić ze spalania od dołu, do Twojego pomysłu.
Czy układanie "paliwa" w ten sposób zabiera więcej czasu niż tradycyjnie - na pałę - wszystko do środka.?
Pozdrawiamy                                                                                                               Kontakt: jaroslaw.turala@wp.pl
Ekipa Forum

[Obrazek: Sygnatura2_ver_2.png]

Odpowiedz
#3
Smog jednak istnieje i truje!

Niestety, smog istnieje i truje… Zły

Przekonałem się o tym w dniu wczorajszym. Wychodząc na Rynek dostałem ciężkiego ataku kaszlu. Przez główny plac naszego miasta przewalały się kłęby czarnego dymu śmierdzącego siarką i palonymi plastikami. Po jakimś czasie to paskudztwo się rozwiało, ale czego się tego nawdychałem, to moje. A potem ludzie się dziwią, że zapadają na różne infekcje płuc i górnych dróg oddechowych. Kiepski zasiarczony węgiel, palone plastykowe śmieci i odpady organiczne – oto piekielny, śmierdzący koktajl gazowy, którym musimy oddychać – czy tego chcemy, czy nie. Mroźne dni wyżowej, bezwietrznej pogody to idealne warunki do powstawania trującej mgły, co widać na zdjęciu. Zdezorientowany
A tak wyglądają okolice Krakowa na zdjęciach zrobionych przy „zakopiance”. Zdezorientowany
Ale my to jeszcze mamy luksusy! Mieszkańcy Nowego Targu i innych miejscowości Kotliny Nowotarskiej to mają dopiero przegwizdane! Jak widać z pomiarów – stężenie pyłów jest tam niemal takie same, jak w Krakowie… Nawiasem mówiąc, jakiś bęcwał kazał zlikwidować wskaźnik smogu w Suchej Beskidzkiej – pewnie poczuł się lepiej nie widząc wyników! Zły
Smog staje się problemem szczególnie zimą, w warunkach takich, jak ostatnio: bezruch powietrza, wysokie ciśnienie – ostatnio mamy wciąż około 1020 hPa i słoneczna pogoda. Czy zmienią sytuację wprowadzane innowacje, na których stać ludzi dobrze sytuowanych? Owszem, ale tylko wtedy, gdy będą je mogli zainstalować wszyscy. Ale w tym kraju i w tym ustroju jest to po prostu rzecz jako Rożkowa… 

A na razie możemy sobie zaśpiewać:
Oj smog, smog
Pani Matko,
smog, smog!
Narobił mi
w moich płucach
łoskot…!

Zdjęcia - http://grzybypl.blogspot.com/2017/01/smog-jednak-istnieje-i-truje.html
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości